W Towarzysza liście datowanym 13 listopada 2007 (16:33:03) można przeczytać:
>> Wystarczy zapytać dziadków czy rodziców.
PC> Pytałem. Mówią to samo.
Oczywiście, na pólkach zwykle "coś" stało, chociażby ocet :)
Generalnie większość potrzebnych rzeczy (niekoniecznie uważanych za luksusowe, ot chociażby papier toaletowy
Oczywiście rarytasy takie jak kaszanka, lub pasztetowa (nie mylić z pasztetem), można było zakupić okazjonalnie ;) (no dobrze - bez większych problemów).
W tych czasach byłem młody i miałem bez ograniczenia wszystko co potrzebowałem, więc wspominam z łezką tamte czasy. Ogólnie "wino, kobiety i śpiew" na co dzień.
Faktem jest, że jeśli ktoś miał żyłkę do handlu i umiał "kombinować" nie miał źle.
Za tamtych czasów, nie było możliwości, aby komuś zabrakło pracy i przysłowiowego chleba. Wsparcie socjalne, kolonie, sanatorium, leki itp gratis, lub za grosze.
To wszystko powodowało zadłużanie się państwa, ale było ;)
Lata osiemdziesiąte to inna śpiewka - wszystko było na kartki, łącznie z butami i gorzałką, były jednak ciągle Pewexy i Baltony :)
-- Pozdrawiam zebranych, towarzysz "Szmrek" GG: 416319, komóra: 600 396 393, "Postulujemy(...)tylko bodowania w zgodzie ze sztuką" Tow. Winnicki ---------------------------------------------------------------------- "Kup bilet na najlepsze zawody Freestyle Motocross - DIVERSE Night of the Jupms!" http://link.interia.pl/f1c5fReceived on Tue 13 Nov 2007 - 09:40:09 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET