To nie jest argument.
Przejście dla pieszych jest po to, aby piesi przez nie przechodzili.
Jak na jednym pasie jezdni stoi samochód, to wiadomo, że pieszy idzie.
Za sam manewr odbiera się prawojazdy. Ale jak się kogoś zabije, to dla
mnie jest to zabójstwo. Kierowca dobrze zdaje sobie sprawę z ryzyka.
Równie dobrze można argumentować, że jak się biega z piłą łańcuchową
po zatłoczonym chodniku, to również można sądzić, że "tym raem mi się
uda i nikomu nie zrobię krzywdy".
Ciekawe, co Towarzyszka powie o gwałtach? Jak baba chodzi w miniówie, to sama się prosi?
> Jednak często - byłam ¶wiadkiem sytuacji, w której było to wyraĽne - obwinia
> się o wypadek silniejszego - kiedy motocyklista przekraczaj±cy prędko¶ć i
> wyprzedzaj±cy w dozwolonym miejscu wyprzedza samochód i do¶ć mocno potr±ca
> kobietę przechodz±c± w miejscu niedozwolonym, winny jest oczywiscie tylko
> motocyklista.
A co to ma z tym wspólnego?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sun 11 Nov 2007 - 00:10:32 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET