>
Jak stojącego, to omijania. ;]
Nie zgodzę się.
Każdy uważa, ze JEMU na pewno nic sie nie przydarzy.
Chociaż jest to niezmiernie irytujące, zdarza się nawet omijanie na chama od
prawej strony... i żeby przejść trzeba być samobójca... Ale to zdarza się
najczęsciej w takich miejscach, że wszyscy przechodzą jak trafi się jedna
osoba gotowa się poświęcić i wymusic pierwszeństwo - i kiedys w takiej
sytuacji, przekonana, że od strony od której może cos nadjechac osłania mnie
dwóch kolegów, ledwo zauważyłam, że nagle się zatrzymali i prawie we mnie
wjechał jakis idiota...
Jednak często - byłam świadkiem sytuacji, w której było to wyraźne - obwinia
się o wypadek silniejszego - kiedy motocyklista przekraczający prędkość i
wyprzedzający w dozwolonym miejscu wyprzedza samochód i dość mocno potrąca
kobietę przechodzącą w miejscu niedozwolonym, winny jest oczywiscie tylko
motocyklista.
-- Anastazja "Akai" Schafa-Zrazunov-de Folvil-Arped czy jakoś tak... wandu-wandu: 6801354 [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sat 10 Nov 2007 - 13:14:18 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET