Lud pracujący wita wiosnę

From: Salwador Salwadori <amish_usunto_at_gazeta.pl>
Date: Mon, 21 Mar 2005 10:30:00 +0100


Wand-Tass

"Tysiące winniczan zgromadzonych w Hali Robotników powitało dzisiaj pierwszy dzień wiosny. Po serii okolicznościowych odczytów tłum ruszył na Most Marksengelski, by z wysokości jego dwudziestometrowego przęsła rzucać do niewielkiej rzeczki Kolektywki płonące margaretki.

Zwyczaj spalania margaretek (burżuazyjnie: marzann) sięga lat 80. i niesławnych rządów Rdzewiejącej Lady - Margaret Thatcher. Podziwiana przez grono neotradycjonalistów premierowa zasłynęła podówczas wieloma błyskotliwymi decyzjami mającymi zwiekszyć konkurencyjność gospodarki. Do arsenału jej pomysłów należy zaliczyć siłowe tłumienie strajków robotniczych, odebranie młodzieży szkolnej darmowej szklanki mleka czy pozbawienie bezrobotnych jakichkolwiek świadczeń. Wespół z podstarzałym gwiazdorem westernów stworzyła nurt zwany thatcheryzmem-reganomiką, doktrynę gospodarczą charakteryzującą się wyzyskiem klasy pracującej. Na pamiątkę jej niecnych poczynać i "ku przestrodze młodzieży" władze MW postanowiły kilka lat temu ostatecznie zastąpić marzanny margaretkami, co szybko zostało podchwycone przez społeczeństwo Wandystanu.

W tym roku margaretkom wyrósł jednak niespodziewany konkurent: markotki. Kukły te nawiązują do syna Margaret, typowego burżuazyjnego utracjusza który na czele podstarzałych podoficerów usiłował przeprowadzić w jednym z państw trzeciego świata burżuazyjny pucz i zaprowadzić tam imperialistyczne "rządy starszych sierżantów". Oczywiście, Mark (bo tak ma na imię ów pokraczny typ) został szybko schwytany i osadzony w jednym z bratnich obozów resocjalizacyjnych.

Markotki stały się przebojem wandystańskich centrów handlowych. Najbardziej pomysłowi producenci margaretek wypowiedzieli wojnę sztucznie wykreowanym kukłom i wprowadzili w swych produktach bardzo innowacyjne ulepszenia. Producent margaretek z Sigmarstadt, Stefan Żenada (zbieżność nazwisk przypadkowa), zainstalował w swych wyrobach czasowe detonatory połączone z ładunkiem termitu. Jak zachwala pan Stefan, jego margaretka "jako jedyna pali się w trzech tysiącach stopni!".

Wand - Tass stanowczo odradza kupno tych niebezpiecznych zabawek.

Mariusz Marks Kolanko" Received on Mon 21 Mar 2005 - 01:34:26 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:12 CET