> Aha - warto pomyslec o nazewnictwie. Wiadomo, ze WANDYstan - jest
>
>nazwa nowa od tow. Wandy - wczesniej musialbabyc inna nazwa panstwa.
>Tak samo stolica. Cos jak Hosziming zamist Sajgonu. Czyli
>Genosse-Wanda-Stadt mogla nazywac sie jakos inaczej - warto by byla to
>nazwa typowo
>antyrewolucyjno-feudalno-burzuazyjno-imprerialistyczno-postkolonialna.
>
>Khand
>
>
Mnie się generalnie takie podejście bardzo podoba i myślę że powinniśmy oprzeć naszą historię na takim właśnie schemacie.
Oczywiście, można się bawić szczegółami (w tym cały urok :D): ja bym początków Wandystanu doszukiwał się tak jak proponuje Khand w rolniczej "bidzie z nyndzą"; świetny jest pomysł ze strefami wpływów i enklawami-koloniami. Historię po 1940 powinniśmy związać jakoś z SAL (komunistyczni żołnierze emigrują na wyspy wandejskie itp) - tutaj szcegóły należałoby omówić z Michasiem.
A historia najnowsza? Może "Wiosna Wandystanu"? Partyzantka komunistyczna, podziemny kościół wandejski, walka z okupantem scholandzkim/sarmackim/leblandzkim, wreszcie stopniowe przekazywanie przez okupantów władzy aż do 11 grudnia.
Co do nazewnictwa - zamiast GWS może Richelieu-Ville albo Metternstadt? :D
S. Received on Sun 13 Mar 2005 - 05:50:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:12 CET