2. Ambasadorzy korzystają z immunitetu dyplomatycznego na zasadach uznanych przez prawo międzynarodowe, a w szczególności:
1. nie podlegają jurysdykcji karnej państwa przyjmującego; 2. nie podlegają jurysdykcji cywilnej państwa przyjmującego, chyba żesprawa dotyczy ich działalności niezwiązanej zupełnie z pełnioną misją, a sprawa dotyczy interesów prawnych osób trzecich, podległych jurysdykcji państwa przyjmującego;
Ust. 2 pkt 2 jest jasny i klarowny w tym sensie, że wynika z niego, iżby obcy monarchofaszystowski agent burżujskiego cholerstwa, przysłany w celach szpiegowskich jako ambasador, uczinił komu co złego tak, że by go zbluzgał, religijność obraził, coś ukradł itd., to by go przed sąd Wandejski pozwać można było. I to jest ok. Ale tylko z powództwa cywilnego. Bo jakby takowy przestępstwo popełnił, to zgodnie z treścią ustępu 2 pkt 1 byłby bezkarny. Innymi słowy, krwiożerczy faszysta ze scholandii mógłby tu dowolnie kraść. Dodatkowe zapisy o tym, że sprawa miałaby się tyczyć działalności niezwiązanej - dotyczą jedynie pkt 2 rzeczonego ustępu.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Fri 09 Nov 2007 - 11:04:04 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET