Wracam, a tu cisza...

From: Arkadij Magov <arkadijmagov_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 29 Oct 2007 20:31:51 +0100


Towarzysze!
Jestem szczerze zdziwiony... W piątek padł mi internet i nie miałem jak działać. Już widziałem naszą listę dyskusyjną niesamowicie zapchaną i zastanawiałem się kiedy ja nadrobię zaległości.

A tu spotyka mnie przykra niespodzianka - 4 maile wysłane przez łikend. Ech... Smutne, ale prawdziwe - w takim stanie się nasz Wandystan znalazł.

Znaleźliśmy problem - teraz łopata w łapę, zakasać rękawy i do pracy. Przywróćmy Wandystan do w cale nie tak dawnego stanu. Czy ktoś podpisuję się pod tym apelem, czy jestem obecnie jedyną żyjącą osobą w MW?

Ponawiam prośbę do tow. Peruna o jakiś raporcik ze stanu naszej dyplomacji jaką pozostawił, bo już się do mnie zgłaszają ludzie z innych państw, a ja nie jestem w stanie wiążąco się wypowiadać, bo nie wiem jakie sprawy są dociągnięte do końca, jakie w trakcie itd.

Sam pracuję nad projektem jednej ustawy i kilku postanowień, ale o tym niebawem.

-- 
Arkadij Suczysyn Magov
Drogi Lider
wandu-wandu: 9554315

"Vandystan albo vśmierć!"
Received on Mon 29 Oct 2007 - 12:32:05 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET