W niewielkiej wiosce pod Sodomą, w zwykłej chłopskiej rodzinie urodziła się pół sowa-pół koza o dwóch głowach pytona. Matka i dziecko czują się dobrze. Tamtejszy sołtys oświadczył, że może to być zapowiedź niesłychanych zmian.
Jak poinformowało nas nasze źródło, zbliżone do SAL (jeden z kochanków naczelnego dowódcy), lotnicy zongyańscy, patrolujący wody na południowy wschód od Wandystanu, natknęli się na płynącą w naszym kierunku flotyllę, a wręcz armadę. Złożona jest, o ile dobrze zostało to przekazane, z wszystkiego co pływa, zbitego jakoś gwoźdźmi i sklejonego taśmą oraz klejem szkolnym, na czym to wszystkim umieszczono wszystko co nie pływa, a co możemy sobie wyobrazić. Są na tym czymś ludzie, ich rodziny, dobytek i wszystko inne. Nie znamy na razie zamiarów dziwnych podróżników, ale anal-lizując (dogłębnie) ich kurs można się przekonać, że celem ich podróży jest Wandystan.
Z Genosse-Wanda-Stadt
Bohdan Stalinowski
Received on Thu 25 Oct 2007 - 06:56:14 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:20 CET