Re: Wandystan: O kandydowaniu na prezydenta

From: Michał O'Rhada <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 5 Oct 2007 17:07:57 +0200


Czołem Magov!

> Nie chce mi się z Wami gadać jak to powiedział pewien znany wandejski
> eSBek zanim rozstrzelał przesłuchiwanego. Miał zły dzień... Ja też, mam
> dlatego odniosę się do tego rażącego przekłamania jakiego dopuszcza się
> tow. O'Rhada/Radetzky/Radziecki...

Biedaczek Arkadij. Synu, jak trwoga to do Wandy!

> Partia w moim mniemaniu to organizacja, która działa pod jednym
> sztandarem, składa się z ludzi o bardzo zbliżonych poglądach, głosująca
> tak samo. Tu jest pierwsze przegięcie towarzysz - KW MD to grono osób
> startujących po prostu z jednej listy. Każdy z nas ma swoje poglądy i
> nie ze wszystkimi się zgadza. Gdyby tak nie było Kłodecki, Schafa,
> Przedniewicz i ja zagłosowalibyśmy tak samo choćby w plebiscytach.

Nie chodziło mi o dokładną zbieżność poglądów. Nawiążę do reala - trudno spodziewać się wspólnych poglądów od Leppera, Millera i Wrzodaka (nie, żebym porównywał). Ale chodziło mi o to, że towarzysze działacie wspólnie. Idziecie do wyborów jako grupa, więc można powiedzieć o jakiejś skonsolidowanej grupie która chce przejąć władzę, poprzez różne stanowiska.

Nie jest to teoria spiskowa, nie mam bowiem przeciwko temu nic, poza tym, że uważam że osobiście będę lepszym prezydentem, niż byłby nim tow. Magov. Tyle.

> Dwa - powiedziałem, że prace nad partią trwają i dopiero jak się
> zakończą być może ktoś do mnie dołączy. Już wiem, że niektóre z w.w.
> osób do partii nie wstąpią, a być może wstąpią zupełnie inne. Więc
> patrzenie na obecny skład KWMD jest tak absurdalne jak patrzenie na Was
> jak na przyszłego prezydenta. Krótka piłka :)

Tak. Nie patrzcie na KWMD. Wogóle. Tak bowiem radzi tow. Magov.

> A co do zagrożeń jakie daje to, że ludzie z KWMD zajmują wysokie
> stanowiska - no to niesie zagrożenie wyłącznie zapchania skrzynki
> mailowej, bo Ci młodzi są aktywni. Poza tym zapominacie towarzyszu, że
> każdy obywatel ma prawo wnieść do Trybuna, jak będzie nowy, wniosek o
> wszczęcie plebiscytu. Trybun nie ma prawa go odrzucić, chyba, że to
> byłby perfidny debilizm (próba odwołania Mandragora, wniosek napisany
> niezrozumiale), a wnioski są składane na LDMW - co sprawia, że wszyscy
> widzą działania Trybuna.

No cóż. Do tej pory z działalności towarzyszy nie wynikło jakieś zapychanie skrzynki. Może będzie lepiej. A co do kwestii plebiscytu itp. Ja wcale nie uważam, jakoby KWMD było jakimkolwiek zagrożeniem. Po prostu dla dyskursu politycznego będzie lepiej, gdyby osoby z tego środowiska nie stanowiły 90% osób pełniących funkcje polityczne. Dlatego też startuję na prezydenta i kwiatona.

> Zatem jak towarzyszu quasi-prezydencie będziecie uważać, że jakiś
> urzędnik pozostaje pod kontrolą partii i nie wywiązuje się ze swoich
> zadań to skorzystajcie ze swoich uprawnień konstytucyjnych i poproście o
> plebiscyt. Okaże się czy tylko Wy tak uważacie, czy też i Lud się z Wami
> zgadza.

Jeżeli nastąpiłby taki przypadek, w co wątpię, na pewno nie będę się wahał :-)

> Sensu stricto - spieprzaj dziadu :P

Cóż. Trzeba mieć fantazję i pieniądze, synku.

-- 
tow. Radziecki
Received on Fri 05 Oct 2007 - 08:08:12 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET