Już gdzieś dawałem temu wyraz, ale dokonam ekspresji swoich uczuć raz jeszcze - uważam że ten Churał skompromitował się totalnie i winien pójść w diabły czym prędzej. Jednego kwiatona załatwił Cenzor, innych Trybun, a pozostali w ramach solidaryzacji sami się załatwili. W wersji z wyciętym ubarwiaczem/modulatorem mikronacyjnym powiem po prostu, że Churał się rozpadł, Trybun też trochę namieszał, ale generalnie nie ma kto rządzić. I to jest trend ogólno wandejski - Wandystan umiera. Albo wpada w letarg. Aktywność leci na łeb na szyję w dół. Trzeba wsadzić w Churał ludzi aktywnych, i to jak najszybciej.
> Bo Trybun jest urzędnikiem, a nie kwiatonem, a tam mówi się o
> kwiatonach. Urzędnikiem typu pretor, czy Cenzor - tj. niezależnym. Tyle,
> że jego działalność dotyczy Churału, tak jak pretora Sądu, czy Cenzora
> kontroli i obywatelstw. Jest to swego rodzaju nieścisłość.
>
> Żeby nie było ja się nie buntuje. Zgodnie z obecnym stanem prawnym to
> musiało nastąpić. Z resztą i tak niebawem, bym musiał zrezygnować z tej
> funkcji chcąc kandydować.
W moim odczuciu Trybun powinien być kwiatonem. Th po wyborach churału, z jednego z kwiatonów wybieramy Trybuna. Ot, co. Ale jeżeli będzie to zewnętrzny urzędnik, to dlaczego tylko on miałby mieć takie przywioleje? Własny churał można i dorobić do Pretora i Cenzora. Każdy z własnymi kompetencjami. Trybun jest wyłącznie organizatorem Churału, niechżesz będzie jedyn z kwiatonów, a nie batem z zewnątrz. Ale trochę odchodzę od tematu.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sun 30 Sep 2007 - 03:35:50 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET