Nie mam pojęcia co oni chcą od masonerii. Powoływanie się na te kwazi harcerskie kluby intelektualnej zabawy dla dorosłych chłopców z przełomu XVIII i XIX wieku, a zwłaszcza z przłomu XIX i XX wieku, jest dziwaczne. Wszycys się śmiejemy z masonerii, z których większość to totalny debilizm - goście paranoiczni, niedouczeni i wszędzie wietrzący spiski zaczęli twierdzić, że znają magiczne zasady egipskiej religii. Wiązali jakieś tam zapisy z egiptu z żydowską kabałą, i innymi bzdurami tak, że wyszedł im syf nie z tej ziemii. Każdy jeden wykształcony człowiek, który porówna książkę napisaną przez religioznawcę, czy archeologa na temat egipskiej religii będzie pękał ze śmiechu czytając masońską wesołą twórczość. W dzisiejszych czasach, kiedy mamy całych tych fanatyków od ufo, różdżkaży, wróżbitów itd., - to z nimi można utożsamić masonów i lepiej zrozumieć, dlaczego te grupy osób nie chcą publicznie się "ujawniać" - twierdzenie, że masoni rządzą światem wydaje się być jeszcze większym idiotyzmem, zniżeli wierzenie w masońskie doktryny. Dla mnie jest to wyraz tego, że ktoś przeczytał Main Kampf i święcie wierzyt w Spisek Żydów. Ale nie może tak powiedzieć wprost, bo mimo wszystko zdaje sobie sprawę z tego, że będzie to "fe", i wobec czego pieprzy o tych masonach. Oczywiście, tutaj nieco koloryzuję, ale schemat myślenia jest identyczny. Chodzi o to, aby ostatecznie wszystko zrzucić na kogoś innego, łącznie z własnymi błędami i niepowodzeniami. A to, jak powszechnie wiadomo, jest cechą umysłu psychopaty.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sun 30 Sep 2007 - 03:28:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET