> Artykuł 1.
Bardzo fajnym dodatkiem do tego artykułu było by "Ideały dyktatury proletariatu znajdują tu ucieleśnienie w demokracji." Po Również. Ew. można by to dodać do preambuły.
> od razu mówię po co doszli. Są to określeni prawem komisarze ludowi
> wybierani powszechnie. Jeżeli nie będzie chętnych - nie ma problemu -
> funkcje ich będzie sprawował sobie prezydent. Jeżeli będą chętni - to
> właśnie o to chodzi! Chodzi o to, żeby Wandystan mógł zaoferować
> realną władzę (mniejszą lub większą) 9 osobom. Obojgu mandragorom i
> siedmiu urzędnikom. Nie będzie urzędników spox. Będą - jeszcze
> lepiej. Jak wiemy, jeśli urząd jest niekolegialny a kompetencje jasno
> określone - to ludzie pracują - kiedyś nie było trybuna - i w
> zasadzie jedynym stale aktywnym obywatelem poza mandragorami był
> prezydent. 9 osób - to michasiowinicka masa krytyczna.]
Hm. Ja osobiście uważam, że Ci urzędnicy to przesada. Wybierać każdego kolejnego? E. Wydaje mi się, że za dużo będzie wyborów - w końcu i tak mamy już churał, prezydenta, trybuna, cenzora i pretora. Wydaje mi się, że dotychczasowa konwencja Komisariatów Ludowych powoływanych przez Prezydenta jest lepsza, prostsza i skuteczniejsza - łatwiej Prezydentowi odwołać nieaktywnego komisarza niż wybieralnego urzędnika cenzorowi. A jeżeli taki komisarz jest aktywny, ale nieudolny? Cenzor nie może go odwołać, a zorganizowanie plebiscytu trwa. Dlatego uważam że RKL jako rząd kierowany przez Prezydenta jest lepszym rozwiązaniem.
> [w związku z dzisiejszym zonkiem odnoszącym sie do autoodwołania
> trybuna co przy terminarzu jest bez sensu, zmieniłem "cały skład
> Churału" na "pełny skład kwiatonów Churału Ludowego" - co oznacza po
> prostu wszystkich kwiatonów]
Przyjęte, zaaproobowane.
> Ale może po prostu poprosze Bambułlę o to żeby zmienił konstytucje o
> wyborze OŚ i tyle i ukompatybilnił ją z naszą konstytucją państwową]
Sądzę, że mimo niewątpliwej wartości ŚKW nie należy go wiązać z władzą państwową. Dla zasady.
> [Tutaj w zasadzie rozdział wymagałby ciągłego komentarza.. jest tak
> zmieniony, że można uznać że w praktyce napisany od nowa]
Tak jak mówiłem - nie podobają mi się te zmiany, poza nazwaniem ambasadora prokonsulem, bo fajnie brzmi. Ja bym pozostał przy starej dobrej RKL.
> Mandragorat Wandystanu ściga sprawców przestępstw. Oskarżenie
> publiczne wnosi członek Rady Komisarzy Ludowych albo Urzędu Cenzury,
> funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa albo Milicji Obywatelskiej. Sąd
> ludowy może rozpoznać oskarżenie publiczne wniesione przez obywatela.
Przegapione. Jak już likwidować RKL, to do końca :-P
> Na wniosek Prezydenta Mandragoratu Wandystanu wydany w porozumieniu z
> trybunem ludowym, cenzorem oraz pretorem albo na wniosek obojga
> mandragorów zostaje zarządzony plebiscyt w sprawie wyrażenia wotum
> zaufania mandragorowi. Plebiscyt jest powszechny, bezpośredni i
> równy, odbywa się w głosowaniu tajnym. Wynik plebiscytu nie jest
> wiążący.
Genialnie!
> [tutaj zrobiłem pewne nowum. Jest to regulacja 'w połowie drogi'. Nie
> ukrywam, że ma formę testu. Jest jak na warunki wirtualne bardzo
> rewolucyjna bo mandragor który nie uzyskałby wotum zaufania nie
> miałby honoru rządzić. Z drugiej strony niewiążący charakter
> plebiscytu broni argumentów przeciwników odwoływania mandragorów.
> Mandragor mógłby na przykład ustąpić po załatwieniu niezbędnych spraw
> - na przykład przekazaniu serwera następcy itp. Słowem kompromis. Nie
> wykluczam jednak dalszych zmian demokratycznych. Tradycją wandejską
> jest jednak to że z konstytucji na konstytucje rolę mandragorów sie
> POWOLI ogranicza. Jest to tendencja trwała ale nieekspresowa. Stąd
> taka zmiana na dziś]
Jako nieformalny lider frakcji demokratyzującej, uważam że jest to genialny kompromis. Z jednej strony, nie ma możliwości odwołania Mandragora. Z drugiej - wszyscy wiemy, że żaden z mandragorów nie pozostanie mając przeciw sobie lud, a teraz ta wiedza jest już sformalizowana. Jak dla mnie, jak na powolne ograniczenia, to jest już wielki skok. Dlatego popieram tę propozycję z całego serca.
> [tutaj reforma zgodnie z wolą Trybuna Ludowego i zdaje się tow.
> Czarneckiego, sprawy konstytucyjne oddane Sądowi Ludowemu. Jednak
> istnieje furtka dla szybkiego przywracania pogwałcenia konstytucji.
> Co jak co ale mandragor jutrzenki jest tak naprawde organem sądowym,
> który dzierży strony i przekazuje je demokratycznym władzom]
Hm. A co z propozycją, coby w sytuacji kiedy pretor i mandragor są sporni co do konstytucyjności danej decyzji odwoływać się do Churału?
Ogólnie jest różnie. Jak pisałem - niezbyt podochodzi mi reforma RKL, gdyż IMHO doprowadzi to jedynie do pewnego nieporządku. W tej kwestii wydaje mi się, że dotychczasowy system sprawdza się w wystarczającym stopniu, co by go nie zmieniać. Co do reszty - zmiany z pewnością na lepsze. Pewne nieuniknione, a odnalezione dziury załatane, postęp w kierunku demokracji trwa - jest dobrze. Zobaczymy co dalej.
-- tow. Radziecki WiceprezydentReceived on Fri 28 Sep 2007 - 15:31:25 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET