W liście datowanym 27 września 2007 (23:14:23) napisano:
> Poza tym, kto by wpierdalał kebab?
Ja np.
> To same skóry, odpady i świńskie
> gówna zmielone, łącznie z petami, fakturami i innym syfem, i owinięte
> wokół brudnego, i oliwionego smarem pala.
Kurczę, a ja myślałem że to baranie mięso... Dziękuje za poinformowanie !
> Ja w Krakowie za 12 złotych
> zjem porządny obiad dwudaniowy w chińskiej knajpie, a za te 20 złotych
> to obiad spokojnie gwarantowany prawie w każdym miejscu!
Racja.
> Ale w
> ośrodkach wypoczynkowych oczywiście, jest drożej.
I należy to przyjąć na klatę. Ale w cywilizowanych miejscach kebab kosztuje góra 8 zł, ale nie 19 !
> To tak jakby mieć
> pretensje do kierowcy, że co jakiś czas zmienia biegi.
Pierdolicie towarzyszu.
> Po chuj się
> szlajacie po ośrodkach sportowych, jak Was na nie nie stać?
A kto mówi, że nie stać?! A czy tow. kupiłby ten kebab za 19 zł, nawet jakby go było na niego stać?
> Nie lepiej
> napchać tych żóbrów
Chyba żubrów.
> i zupek w plecak, wziąść
Wziąć ;)
> namiot i pierdolnąć się
> gdzieś w bieszczadach, w beskidzie, albo nad morzem w chuj na totalnym
> zadupiu?
No ale zadupie ma te wady, że jak się żubry skończą to nie ma gdzie dokupić. A jak są, to i tak w tym zadupiu kroją. Poza tym, wolę już mieszkać w pensjonacie i mieć miejsce gdzie mogę się umyć i wysrać, niż robić to w krzakach i kąpać się w rzekach razem z pstrągami i pijawkami, gdzie temperatura wody wynosi 10'C.
-- Michał Czarnecki Pretor i agregat wandu-wandu: 1069134 http://www.photoblog.pl/notochujReceived on Thu 27 Sep 2007 - 14:31:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET