Nie do końca rozumiem, to nie są wygurowane ceny. Oczywiste jest, ze ludzie chcą zarobić, a jak inni jadą na wakacje do ośrodka, to chcą wydać pieniądze. Nic dodać, nic ująć.
Poza tym, kto by wpierdalał kebab? To same skóry, odpady i świńskie gówna zmielone, łącznie z petami, fakturami i innym syfem, i owinięte wokół brudnego, i oliwionego smarem pala. Ja w Krakowie za 12 złotych zjem porządny obiad dwudaniowy w chińskiej knajpie, a za te 20 złotych to obiad spokojnie gwarantowany prawie w każdym miejscu! Ale w ośrodkach wypoczynkowych oczywiście, jest drożej. To tak jakby mieć pretensje do kierowcy, że co jakiś czas zmienia biegi. Po chuj się szlajacie po ośrodkach sportowych, jak Was na nie nie stać? Nie lepiej napchać tych żóbrów i zupek w plecak, wziąść namiot i pierdolnąć się gdzieś w bieszczadach, w beskidzie, albo nad morzem w chuj na totalnym zadupiu?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Thu 27 Sep 2007 - 14:14:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET