> A poważnie. Również przerabiałem ten problem - tom se sprawił mobilny net ;)
No to super. A ja nie.
> Odpuśćmy sobie te głosowania. Mówiłem, że są jeszcze debaty, które
> wymagają więcej wkładu niż wybranie opcji, wpisanie loginu i hasła oraz
> potwierdzenie.
OK, toteż przystąpiłem do debaty w sprawie kompetencji
mandragorów. Dopnijcie swego, wyjebcie mnie i stracicie
(już teraz) aktywnego kwiatona ;)
> Nie chciałem czekać, bo szczerze powiedziawszy wątpiłem, że na liście
> zobaczę Wasze nazwisko. Po przejrzeniu listy i wysłaniu wyników (Wasze
> nazwisko na liście sprawiło, że byłem totalnie zdziwiony ;)) chciałem
> wysłać sprostowanie do postanowienia, ale odszedłem od kompa i zasnąłem.
> Mea culpa. Rano była inna akcja i zapomniałem. Poza tym i ja nie
> wiedziałem, że z tego wyjdzie taki dym.
Hmm... Jak to szło? "Das ist not majn broszken"? ;]
> Dlatego chciałem Wasz telefon.
Są też IM-y
(tfu!)gg, albo jabber. Macie mój nr i mieliście
> Bzdura. Jest w regulaminie.
> Towarzyszu dlaczego to tylko mi ma zależeć na tym, żeby do Was dotrzeć?
Nie tylko Wam, ale również Wam
> > Zauważcie, że w moim poście była alternatywa. Wiecie, co
> > to takiego? Nie napisałem, że jesteście klonem, ani nawet
> > tego nie zasugerowałem!
> > Ale... uderz w stół, a nożyce... :P
> Ja Towarzysza nie obrażam. Wciąż ataki ad personam.
Jak nie rozumiecie ironii i sarkazmu – wasz problem. Oświadczam,
że nie podejrzewam Was o bycie klonem. Ale zawiodÅ
‚em siÄ™ na waszej inteligencji. Wziąść na poważnie takie okreÅ
›lenie j.w. – trzeba dużych "zdolnoÅ›ci"
> > Mam konstytucyjne prawo kandydować na kwiatona.
> A ja ogłoszenia plebiscytu.
Nie bardzo. Cenzor ma takie prawo...
> >> Jak rozumiem to ja jestem odurzony władzą.
> > Również. Ale nie tylko.
> A to ciekawe. Któż to jeszcze?
Zgadujcie.
> Jeżeli taki miesiąc zdarzy się bez informacji to moim zdaniem działania
> słuszne. Niech teraz prezydent MW bez słowa zniknie na miesiąc, albo
> Trybun. I co? Wszystkie działania zostaną zatrzymane?
Nie jestem Trybunem, ani prezydentem. Moje zniknięcie owszem,
osłabiło Churał, ale nie sparaliżowało go...
> > P.S.: Bruderszaftu z Wami nie piłem, więc może nie przechodź-
> > cie na per 'ty', Towarzyszu...
> Nawzajem. :D
Hę? Gdzie w swoim poście zwróciłem się do was per 'ty'?
Na resztę nie odpisuję, bo moim zdanie tylko bym się powtarzał. Ale jeśli Waszym zdaniem pominąłęm coś istotnego – przypomnijcie, ustosunkuje się
Pupka
P.S.: Nie cytujcie sygnaturki mojej... -.-
-- Avec socialiste salut, comissaire et (encore) fleuron, secretairé Aloise PupqaReceived on Wed 26 Sep 2007 - 11:43:13 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET