Re: Wandystan: Wniosek do Cenzora o odwołanie kwiatona.

From: Arkadij Magov <arkadijmagov_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 22 Sep 2007 23:00:48 +0200


Michał R. Sadowski pisze:

> No cóż... Ja takiej możliwości nie mam (jak wspomniałem –
> – nie posiadam dostępu do sieci w domu)

Jak by to powiedział Scholandczyk => Das ist not maj broszken ;) A poważnie. Również przerabiałem ten problem - tom se sprawił mobilny net ;)
> Fuckt, rzeczywiście to było 3 głosowanie. Mea culpa. Ale
> nie zmienia to faktu, że informowanie opinii publicznej o tym,
> że jestem tak potwornie nieaktywny, kiedy odbyły się tylko 2
> głosowania, a ja wytłumaczyłem się z mojej nieobecności
> podczas pierwszego, jest manipulacjÄ…. Towarzysz z oburze-
> niem stwierdza, że wziąłem udział _tylko_ w 1 głosowaniu.
> Ktoś nie zorientowany pomyślałby, że głosowań było co naj-
> mniej 10, jeśli nie 666, gdy tymczasem chodzi o marne 2...

Odpuśćmy sobie te głosowania. Mówiłem, że są jeszcze debaty, które wymagają więcej wkładu niż wybranie opcji, wpisanie loginu i hasła oraz potwierdzenie.

>

>>  Wyświetliła się pół
>>  godziny po tym jak wysłałem postanowienie na LDMW i LDChL.

> To jeśli wiecie, że trwa głosowanie, to może warto poczekać
> z takim wnioskiem te marne pół godziny? A możeście wpad-
> li na to, że zagłosuje i wtedy będzie już głupio składać taki wnio-
> sek? I stąd wasz pośpiech? Ja nie oskarżam, ja tylko się zas-
> tanawiam...

Nie chciałem czekać, bo szczerze powiedziawszy wątpiłem, że na liście zobaczę Wasze nazwisko. Po przejrzeniu listy i wysłaniu wyników (Wasze nazwisko na liście sprawiło, że byłem totalnie zdziwiony ;)) chciałem wysłać sprostowanie do postanowienia, ale odszedłem od kompa i zasnąłem. Mea culpa. Rano była inna akcja i zapomniałem. Poza tym i ja nie wiedziałem, że z tego wyjdzie taki dym.

> Fucktycznie wiadomość była w spamie... Ale są też inne for-
> my komunikacji, nie niosące ze sobą ryzyka nie doręczenia
> wiadomości...

Dlatego chciałem Wasz telefon.

> No, z waszych wystąpień wynika, że zależy Wam na aktyw-
> ności kwiatonów. A postaranie się o nr tel i telefon z upomnie-
> niem, to chyba lepszy środek motywująco-aktywizacyjny niż
> wniosek o wypierdolenie z Churału (nie przewidziany regulami-
> nem, który samiście ułożyli...)

Bzdura. Jest w regulaminie. Zajrzyjcie dokładnie. Ostatnie punkty. A o telefony prosiłem. Jakoś do wszystkich poza wami mam.
> Co do nr do mnie, właśnie wysyłam Wam go na priv. Dobrze
> wiedzieliście, że można uzyskać go od tow. Ciupaka. Jeśli –
> – jak mi się zdaje – nie przepadacie za nim, trzeba było spró-
> bować u mandragorów. Dalej, nie jest tajemnicą, że 3 lata
> chodziłem do klasy z tow. Zaorskim do klasy. Więc on chyba
> też mógłby służyć pomocą w tej sprawie.
  A jeÅ›li Tow. nie lubi
> Ciupaka, nie wie, że znam Zaorskiego i wstydzi się spytać
> mandragorów, to może jeszcze spytać publicznie...

Towarzyszu dlaczego to tylko mi ma zależeć na tym, żeby do Was dotrzeć? To wy powinniście dążyć do tego, żeby dać znać o swojej nieaktywności. Znacie przecież Ciupaka, który mógł przekazać Wasze oświadczenie. Macie dostęp do Zaorskiego tą samą drogą jak i ja z Ciupakiem. Ponadto mogliście skontaktować się w tej sprawie i powiedzieć, żeby przekazali Ludowi czemu nie jesteście w stanie wypełniać swoich obowiązków. Poza tym mogliście oświadczyć na LDMW.

Brzmi nieco znajomo?

Ciupaka lubię i nic do niego nie mam. Myślcie co chcecie. Ważne, że on wie jak jest.
> Tyle możliwości, a Wam "nie powinno na tym zależeć". To jak
> Wam nie zależy, to po kiego chuja ten cały wniosek? Hę? ;]

Punkt wyżej.
> Cóż, ja nie zakładałem (jak niektórzy), że będę srał z wysoka
> na MW. Po prostu tak wyszło. Wypadek losowy. To nie było
> zaplanowane, bo gdyby było – dałbym znać...

Punkt wyżej.
> Zauważcie, że w moim poście była alternatywa. Wiecie, co
> to takiego? Nie napisałem, że jesteście klonem, ani nawet
> tego nie zasugerowałem!
> Ale... uderz w stół, a nożyce... :P

Ja Towarzysza nie obrażam. Wciąż ataki ad personam.

> Heh. Bynajmniej nie tylko w porównaniu do mnie...

Niezbywalny fakt. Ale z tego grona tylko wy jesteście kwiatonem.

> Mam konstytucyjne prawo kandydować na kwiatona.

A ja ogłoszenia plebiscytu.

> Skorzystałem z niego, wygrałem i jestem. Teraz Wy macie
> prawo ustalić regulamin i wymagać ode mnie przestrzegania
> go. Jestem nieaktywny? Zajrzyjcie do regulaminu i zgodnie
> z nim upomnijcie mnie. A nie piszecie wypierdziane z dupy
> wnioski, których samiście nie przewidzieli. Ot co!

Znów proszę o zajrzenie do regulaminu. Na sam koniec. Przy karach. Poza tym samiście powiedzieli, że Was upomniałem. Co ja na to poradzę, że niedokładnie przeglądacie skrzynkę towarzyszu?

> Nie jesteście sami . Jest kilka nadaktywnych, młodych
> osób. Poza tym kolejny raz zalecam czytanie ze zrozumie-
> niem, bo widzę, że ciężko Wam to idzie. Nie oskarżyłem
> Was o o próbę wprowadzenia oligarchii, tylko napisałem,
> co moim zdaniem wróży takie podejście: "Jesteś przez
> miesiąc mało aktywny na stołku? To spierdalaj z niego
> chuju!". Za jakiÅ› czas zostanÄ… wtedy tylko tacy jak Wy.
> I to nie z Waszej złej woli, czy w wyniku spisku, lecz
> po prostu z głupoty...

Dziękuję za kolejną insynuację. Kolejny atak. Towarzyszu jeszcze raz podkreślam. Przez trzy tygodnie nie dawaliście znaku życia i nic o Was nie wiedziałem. Skąd mogłem wiedzieć, że nie jesteście w stanie wrócić, że to jest chwilowe, że wrócicie w październiku? Mogliście poinformować, ale tego nie zrobiliście. To ewidentnie z braku zaangażowania. Mnie jak wywiało niepostrzeżenie na kilka dni to z miejsca dałem znać telefonicznie Khandowi, bo akurat miałem numer. No, ale ja jestem nadaktywny... Spodobał mi się tytuł. Postanowiłem go sobie wrzucić do biogramu w Encyklopedii ;)

>

>>  > To tyle odnośnie mnie. Mam nadzieję, że lud wandejski
>>  > jest mądrzej od odurzonych władzą urzędników z du-
>>  > żą ilością wolnego czasu.
>>
>>  Jak rozumiem to ja jestem odurzony władzą.

> Również. Ale nie tylko.

A to ciekawe. Któż to jeszcze?

>

>> W Wandystanie, każdy
>>  urzędnik, który w wykazuje aktywność inną niż inni urzędnicy jest już
>>  odurzony władzą?

> Nie. Tylko taki, który chce wyjebać każdego, komu zda-
> rzy siÄ™ gorszy miesiÄ…c...

Jeżeli taki miesiąc zdarzy się bez informacji to moim zdaniem działania słuszne. Niech teraz prezydent MW bez słowa zniknie na miesiąc, albo Trybun. I co? Wszystkie działania zostaną zatrzymane?

>

>> Bo podniosłem na Was rękę NIE DLA SWOJEGO dobra to
>>  jesem odurzony władzą? Wykorzystanie konstytucyjnych mechanizmów to
>>  symbol ODURZENIA władzą? Przypomnijcie mi kochani Wandejczycy, jak
>>  często od dnia pierwszego lipca odbywały się plebiscyty w sprawie
>>  odwołania urzędnika? Z ciekawości pytam.

> Konstytucyjnym mechanizmem jest wniosek o odwołanie
> mało aktywnego kwiatona, który na 3 głosowania w 1 tylko
> ani nie wziął udziału, ani się nie wytłumaczył, bez uprzednich
> usilnych prób nawiązania kontaktu, bez publicznego upomnie-
> nia, bez ostrzeżenia? Aha.
>

Dostaliście upomnienie prywatne. Nie moja wina, że nie wystarczyło. I owszem. Nie próbowaliście nawiązać kontaktu, nie ostrzegaliście, że znikniecie, dlatego poruszyłem mechanizm konstytucyjny. Przy okazji po raz kolejny zwracam uwagę na to, że zupełnie ignorujecie najważniejsze narzędzie jakim posługuje się kwiaton - debatę. Czyżby była ona dla Was mniej ważna niż jej finalny efekt tj. głosowanie?

> Nie. Po pierwsze primo nie będę się mścił, a po drugie se-
> cundo sądzę, żeście nie zrobili tego z premedytacją.

Jeżeli pod pojęciem premedytacji rozumiemy świadome działanie to zrobiłem to z premedytacją i po kilkudniowych przemyśleniach. Na pewno nie zrobiłem tego ze złośliwości, niechęci do kogokolwiek. Wynikało to pośrednio z mojej niewiedzy na temat Waszych możliwości.

> Hmmm... Chcecie gadać – proszę. Można było spróbować
> też wcześniej. Ale nie widzę dlaczego miałbym to tak odebrać...
> o_O
>

Nie wiem dlaczego. Nie znam Was. Strzelam. Chcę wstąpić do SAL.

Poza tym możemy pogadać. Proszę bardzo. Tylko muszę przemyśleć na czyj koszt ;) Od razu mówię, że to żart, bo zaraz się posypie nadinterpretacja słów przez opinię publiczną...
>

>>  Mimo [...] argumentów ad personam pod moim adresem.

> Takowych dość mało zawarłem w swojej wypowiedzi.
> Chyba jesteście przeczuleni...

"Dość mało" to sformułowanie względne.

>
> Pupka
>
> P.S.: Bruderszaftu z Wami nie piłem, więc może nie przechodź-
> cie na per 'ty', Towarzyszu...

Nawzajem. :D
>
> --
> Avec socialiste salut,
> comissaire et (encore) fleuron,
> secretairé Aloise Pupqa

-- 
nadaktywny Arkadij "Mag" Michailowicz Magov-Radetzky
Komisarz Ludowy ds Aktywizacji Młodzieży
Trybun Ludowy
wandu-wandu: 9554315

"Vandystan albo vśmierć!"
Received on Sat 22 Sep 2007 - 14:01:29 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET