> No cóż... Ja takiej możliwości nie mam (jak wspomniałem –
> – nie posiadam dostępu do sieci w domu)
Jak by to powiedział Scholandczyk => Das ist not maj broszken ;)
A poważnie. Również przerabiałem ten problem - tom se sprawił mobilny net ;)
> Fuckt, rzeczywiście to było 3 głosowanie. Mea culpa. Ale
> nie zmienia to faktu, że informowanie opinii publicznej o tym,
> że jestem tak potwornie nieaktywny, kiedy odbyły się tylko 2
> głosowania, a ja wytłumaczyłem się z mojej nieobecności
> podczas pierwszego, jest manipulacjÄ…. Towarzysz z oburze-
> niem stwierdza, że wziąłem udział _tylko_ w 1 głosowaniu.
> Ktoś nie zorientowany pomyślałby, że głosowań było co naj-
> mniej 10, jeśli nie 666, gdy tymczasem chodzi o marne 2...
Odpuśćmy sobie te głosowania. Mówiłem, że są jeszcze debaty, które wymagają więcej wkładu niż wybranie opcji, wpisanie loginu i hasła oraz potwierdzenie.
>
>> Wyświetliła się pół >> godziny po tym jak wysłałem postanowienie na LDMW i LDChL.
Nie chciałem czekać, bo szczerze powiedziawszy wątpiłem, że na liście zobaczę Wasze nazwisko. Po przejrzeniu listy i wysłaniu wyników (Wasze nazwisko na liście sprawiło, że byłem totalnie zdziwiony ;)) chciałem wysłać sprostowanie do postanowienia, ale odszedłem od kompa i zasnąłem. Mea culpa. Rano była inna akcja i zapomniałem. Poza tym i ja nie wiedziałem, że z tego wyjdzie taki dym.
> Fucktycznie wiadomość była w spamie... Ale są też inne for-
> my komunikacji, nie niosące ze sobą ryzyka nie doręczenia
> wiadomości...
Dlatego chciałem Wasz telefon.
> No, z waszych wystąpień wynika, że zależy Wam na aktyw-
> ności kwiatonów. A postaranie się o nr tel i telefon z upomnie-
> niem, to chyba lepszy środek motywująco-aktywizacyjny niż
> wniosek o wypierdolenie z Churału (nie przewidziany regulami-
> nem, który samiście ułożyli...)
Bzdura. Jest w regulaminie. Zajrzyjcie dokładnie. Ostatnie punkty. A o
telefony prosiłem. Jakoś do wszystkich poza wami mam.
> Co do nr do mnie, właśnie wysyłam Wam go na priv. Dobrze
> wiedzieliście, że można uzyskać go od tow. Ciupaka. Jeśli –
> – jak mi się zdaje – nie przepadacie za nim, trzeba było spró-
> bować u mandragorów. Dalej, nie jest tajemnicą, że 3 lata
> chodziłem do klasy z tow. Zaorskim do klasy. Więc on chyba
> też mógłby służyć pomocą w tej sprawie.
A jeśli Tow. nie lubi
> Ciupaka, nie wie, że znam Zaorskiego i wstydzi się spytać
> mandragorów, to może jeszcze spytać publicznie...
Towarzyszu dlaczego to tylko mi ma zależeć na tym, żeby do Was dotrzeć? To wy powinniście dążyć do tego, żeby dać znać o swojej nieaktywności. Znacie przecież Ciupaka, który mógł przekazać Wasze oświadczenie. Macie dostęp do Zaorskiego tą samą drogą jak i ja z Ciupakiem. Ponadto mogliście skontaktować się w tej sprawie i powiedzieć, żeby przekazali Ludowi czemu nie jesteście w stanie wypełniać swoich obowiązków. Poza tym mogliście oświadczyć na LDMW.
Brzmi nieco znajomo?
Ciupaka lubię i nic do niego nie mam. Myślcie co chcecie. Ważne, że on
wie jak jest.
> Tyle możliwości, a Wam "nie powinno na tym zależeć". To jak
> Wam nie zależy, to po kiego chuja ten cały wniosek? Hę? ;]
Punkt wyżej.
> Cóż, ja nie zakładałem (jak niektórzy), że będę srał z wysoka
> na MW. Po prostu tak wyszło. Wypadek losowy. To nie było
> zaplanowane, bo gdyby było – dałbym znać...
Punkt wyżej.
> Zauważcie, że w moim poście była alternatywa. Wiecie, co
> to takiego? Nie napisałem, że jesteście klonem, ani nawet
> tego nie zasugerowałem!
> Ale... uderz w stół, a nożyce... :P
Ja Towarzysza nie obrażam. Wciąż ataki ad personam.
> Heh. Bynajmniej nie tylko w porównaniu do mnie...
Niezbywalny fakt. Ale z tego grona tylko wy jesteście kwiatonem.
> Mam konstytucyjne prawo kandydować na kwiatona.
A ja ogłoszenia plebiscytu.
> Skorzystałem z niego, wygrałem i jestem. Teraz Wy macie
> prawo ustalić regulamin i wymagać ode mnie przestrzegania
> go. Jestem nieaktywny? Zajrzyjcie do regulaminu i zgodnie
> z nim upomnijcie mnie. A nie piszecie wypierdziane z dupy
> wnioski, których samiście nie przewidzieli. Ot co!
Znów proszę o zajrzenie do regulaminu. Na sam koniec. Przy karach. Poza tym samiście powiedzieli, że Was upomniałem. Co ja na to poradzę, że niedokładnie przeglądacie skrzynkę towarzyszu?
> Nie jesteście sami . Jest kilka nadaktywnych, młodych
> osób. Poza tym kolejny raz zalecam czytanie ze zrozumie-
> niem, bo widzę, że ciężko Wam to idzie. Nie oskarżyłem
> Was o o próbę wprowadzenia oligarchii, tylko napisałem,
> co moim zdaniem wróży takie podejście: "Jesteś przez
> miesiąc mało aktywny na stołku? To spierdalaj z niego
> chuju!". Za jakiÅ› czas zostanÄ… wtedy tylko tacy jak Wy.
> I to nie z Waszej złej woli, czy w wyniku spisku, lecz
> po prostu z głupoty...
Dziękuję za kolejną insynuację. Kolejny atak. Towarzyszu jeszcze raz podkreślam. Przez trzy tygodnie nie dawaliście znaku życia i nic o Was nie wiedziałem. Skąd mogłem wiedzieć, że nie jesteście w stanie wrócić, że to jest chwilowe, że wrócicie w październiku? Mogliście poinformować, ale tego nie zrobiliście. To ewidentnie z braku zaangażowania. Mnie jak wywiało niepostrzeżenie na kilka dni to z miejsca dałem znać telefonicznie Khandowi, bo akurat miałem numer. No, ale ja jestem nadaktywny... Spodobał mi się tytuł. Postanowiłem go sobie wrzucić do biogramu w Encyklopedii ;)
>
>> > To tyle odnośnie mnie. Mam nadzieję, że lud wandejski >> > jest mądrzej od odurzonych władzą urzędników z du- >> > żą ilością wolnego czasu. >> >> Jak rozumiem to ja jestem odurzony władzą.
A to ciekawe. Któż to jeszcze?
>
>> W Wandystanie, każdy >> urzędnik, który w wykazuje aktywność inną niż inni urzędnicy jest już >> odurzony władzą?
Jeżeli taki miesiąc zdarzy się bez informacji to moim zdaniem działania słuszne. Niech teraz prezydent MW bez słowa zniknie na miesiąc, albo Trybun. I co? Wszystkie działania zostaną zatrzymane?
>
>> Bo podniosłem na Was rękę NIE DLA SWOJEGO dobra to >> jesem odurzony władzą? Wykorzystanie konstytucyjnych mechanizmów to >> symbol ODURZENIA władzą? Przypomnijcie mi kochani Wandejczycy, jak >> często od dnia pierwszego lipca odbywały się plebiscyty w sprawie >> odwołania urzędnika? Z ciekawości pytam.
Dostaliście upomnienie prywatne. Nie moja wina, że nie wystarczyło. I owszem. Nie próbowaliście nawiązać kontaktu, nie ostrzegaliście, że znikniecie, dlatego poruszyłem mechanizm konstytucyjny. Przy okazji po raz kolejny zwracam uwagę na to, że zupełnie ignorujecie najważniejsze narzędzie jakim posługuje się kwiaton - debatę. Czyżby była ona dla Was mniej ważna niż jej finalny efekt tj. głosowanie?
> Nie. Po pierwsze primo nie będę się mścił, a po drugie se-
> cundo sądzę, żeście nie zrobili tego z premedytacją.
Jeżeli pod pojęciem premedytacji rozumiemy świadome działanie to zrobiłem to z premedytacją i po kilkudniowych przemyśleniach. Na pewno nie zrobiłem tego ze złośliwości, niechęci do kogokolwiek. Wynikało to pośrednio z mojej niewiedzy na temat Waszych możliwości.
> Hmmm... Chcecie gadać – proszę. Można było spróbować
> też wcześniej. Ale nie widzę dlaczego miałbym to tak odebrać...
> o_O
>
Nie wiem dlaczego. Nie znam Was. Strzelam. Chcę wstąpić do SAL.
Poza tym możemy pogadać. Proszę bardzo. Tylko muszę przemyśleć na czyj
koszt ;) Od razu mówię, że to żart, bo zaraz się posypie
nadinterpretacja słów przez opinię publiczną...
>
>> Mimo [...] argumentów ad personam pod moim adresem.
"Dość mało" to sformułowanie względne.
>
> Pupka
>
> P.S.: Bruderszaftu z Wami nie piłem, więc może nie przechodź-
> cie na per 'ty', Towarzyszu...
Nawzajem. :D
>
> --
> Avec socialiste salut,
> comissaire et (encore) fleuron,
> secretairé Aloise Pupqa
-- nadaktywny Arkadij "Mag" Michailowicz Magov-Radetzky Komisarz Ludowy ds Aktywizacji Młodzieży Trybun Ludowy wandu-wandu: 9554315 "Vandystan albo vśmierć!"Received on Sat 22 Sep 2007 - 14:01:29 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET