> [...] Tylko, że ja robię co
> się da, by się od nich oderwać, gdy jest ku temu okazja.
No cóż... Ja takiej możliwości nie mam (jak wspomniałem –
– nie posiadam dostępu do sieci w domu)
> Nie zagłosowałeś w żadnym z dwóch głosowań i jest to najszczersza
> prawda. Dzięki uprzejmości Ciupaka jest to widoczne w głosowaniach.
> Zagłosowałeś w trzecim, czyli ostatnim głosowaniu, ale lista głosujących
> wyświetla się dopiero po skończeniu głosowania.
Fuckt, rzeczywiście to było 3 głosowanie. Mea culpa. Ale
nie zmienia to faktu, że informowanie opinii publicznej o tym,
że jestem tak potwornie nieaktywny, kiedy odbyły się tylko 2
głosowania, a ja wytłumaczyłem się z mojej nieobecności
podczas pierwszego, jest manipulacjÄ…. Towarzysz z oburzeniem
stwierdza, że wziąłem udział _tylko_ w 1 głosowaniu.
Ktoś nie zorientowany pomyślałby, że głosowań było co najmniej
10, jeśli nie 666, gdy tymczasem chodzi o marne 2...
> Wyświetliła się pół
> godziny po tym jak wysłałem postanowienie na LDMW i LDChL.
To jeśli wiecie, że trwa głosowanie, to może warto poczekać
z takim wnioskiem te marne pół godziny? A możeście wpadli
na to, że zagłosuje i wtedy będzie już głupio składać taki wniosek
? I stąd wasz pośpiech? Ja nie oskarżam, ja tylko się zastanawiam...
> > ale Towarzysz nie
> > zechciał udzielić mi upomnienia prywatnego (nie tak
> > trudno się ze mną skontaktować),
> To jest ewidentne kłamstwo. Dnia 17 września wysłałem wiadomość na Waszą
> prywatną skrzynkę z prośbą o złożenie jakichkolwiek wyjaśnień. Zacytować
> tutaj? [...] Zajrzyjcie do spamu, bo z tego co mi mówią niektórzy tam
> lÄ…dujÄ… maile ode mnie ;)
Fucktycznie wiadomość była w spamie... Ale są też inne for-
my komunikacji, nie niosące ze sobą ryzyka nie doręczenia
wiadomości...
> Owszem, przyznaję, zrobiłem to dla przyśpieszenia procedur, bo nie
> miałem pojęcia o tym co się z Wami dzieje. Prosiłem o numery telefonów
> do kwiatonów. Wtedy mógłbym się z Wami prywatnie umawiać i nie byłoby
> sprawy. Ale od Ciebie odpowiedzi nie dostałem.
> Ciupak również nie podał
> mi numeru (owszem nie prosiłem, bo to nie mnie powinno na tym zależeć).
No, z waszych wystÄ…pieÅ„ wynika, że zależy Wam na aktywnoÅ
›ci kwiatonów. A postaranie siÄ™ o nr tel i telefon z upomnieniem,
to chyba lepszy środek motywująco-aktywizacyjny niż
wniosek o wypierdolenie z Churału (nie przewidziany regulaminem,
który samiście ułożyli...)
Co do nr do mnie, właśnie wysyłam Wam go na priv. Dobrze
wiedzieliście, że można uzyskać go od tow. Ciupaka. Jeśli –
– jak mi się zdaje – nie przepadacie za nim, trzeba było spró-
bować u mandragorów. Dalej, nie jest tajemnicą, że 3 lata
chodziłem do klasy z tow. Zaorskim do klasy. Więc on chyba
też mógłby służyć pomocą w tej sprawie. A jeśli Tow. nie lubi
Ciupaka, nie wie, że znam Zaorskiego i wstydzi się spytać
mandragorów, to może jeszcze spytać publicznie...
Tyle możliwości, a Wam "nie powinno na tym zależeć". To jak
Wam nie zależy, to po kiego chuja ten cały wniosek? Hę? ;]
> Towarzysz Paulista potrafił informować, że go nie będzie. Rhadmor mówił,
> że nie ma czasu. Mówił o tym Radetzky. Ty tego nie zrobiłeś.
Cóż, ja nie zakładałem (jak niektórzy), że będę srał z wysoka
na MW. Po prostu tak wyszło. Wypadek losowy. To nie było
zaplanowane, bo gdyby było – dałbym znać...
> Uznałem, że
> nie wypełniacie swoich konstytucyjnych obowiązków, bo obowiązki kwiatona
> to nie tylko głosowanie.
A tow. Ciupak uznał, że nie macie racji. Więc postanowiliście
go udupić. Inna miara dla Was, inna dla niego?
> > Z mo-
> > ich obserwacji vświata wynika też, że jeśli ktoś nie ma
> > przestanków aktywności i nie jest raz bardziej obecny,
> > a raz mniej, to można się spodziewać, że rychło zniknie.
> > Albo okaże się klonem.
>
> Ja klonem nie jestem. [...]
Zauważcie, że w moim poście była alternatywa. Wiecie, co
to takiego? Nie napisałem, że jesteście klonem, ani nawet
tego nie zasugerowałem!
Ale... uderz w stół, a nożyce... :P
> [...] W
> porównaniu do Was na pewno jestem nadaktywny. Nie będę tutaj się kłócił.
Heh. Bynajmniej nie tylko w porównaniu do mnie...
> [...] Na urzędzie kwiatona świat się nie
> kończy. Jest masa miejsc pracy, co wiedzą Ci co się do mnie zgłosili po
> konkretne oferty. Pracy o różnym stopniu zaangażowania. Ja z góry
> uprzedzałem, że jako Trybun wymagam dużej aktywności w Churale. Nie
> nadaktywności. Dużej aktywności. Jeżeli nie macie czasu - znajdzie się
> inne zajęcie, wymagającego mniejszego zaangażowania czasowego, nie ma
> sprawy.
Mam konstytucyjne prawo kandydować na kwiatona.
Skorzystałem z niego, wygrałem i jestem. Teraz Wy macie
prawo ustalić regulamin i wymagać ode mnie przestrzegania
go. Jestem nieaktywny? Zajrzyjcie do regulaminu i zgodnie
z nim upomnijcie mnie. A nie piszecie wypierdziane z dupy
wnioski, których samiście nie przewidzieli. Ot co!
> Odnośnie oligarchii polityków... Z tego co mi się zdaje nam to
> nie grozi - w końcu jedna osoba nie zrobi oligarchii.
Nie jesteście sami . Jest kilka nadaktywnych, młodych
osób. Poza tym kolejny raz zalecam czytanie ze zrozumieniem,
bo widzę, że ciężko Wam to idzie. Nie oskarżyłem
Was o o próbę wprowadzenia oligarchii, tylko napisałem,
co moim zdaniem wróży takie podejście: "Jesteś przez
miesiąc mało aktywny na stołku? To spierdalaj z niego
chuju!". Za jakiÅ› czas zostanÄ… wtedy tylko tacy jak Wy.
I to nie z Waszej złej woli, czy w wyniku spisku, lecz
po prostu z głupoty...
> > To tyle odnośnie mnie. Mam nadzieję, że lud wandejski
> > jest mądrzej od odurzonych władzą urzędników z du-
> > żą ilością wolnego czasu.
>
> Jak rozumiem to ja jestem odurzony władzą.
Również. Ale nie tylko.
> W Wandystanie, każdy
> urzędnik, który w wykazuje aktywność inną niż inni urzędnicy jest już
> odurzony władzą?
Nie. Tylko taki, który chce wyjebać każdego, komu zda-
rzy siÄ™ gorszy miesiÄ…c...
> Bo podniosłem na Was rękę NIE DLA SWOJEGO dobra to
> jesem odurzony władzą? Wykorzystanie konstytucyjnych mechanizmów to
> symbol ODURZENIA władzą? Przypomnijcie mi kochani Wandejczycy, jak
> często od dnia pierwszego lipca odbywały się plebiscyty w sprawie
> odwołania urzędnika? Z ciekawości pytam.
Konstytucyjnym mechanizmem jest wniosek o odwołanie
mało aktywnego kwiatona, który na 3 głosowania w 1 tylko
ani nie wziął udziału, ani się nie wytłumaczył, bez uprzednich
usilnych prób nawiązania kontaktu, bez publicznego upomnienia,
bez ostrzeżenia? Aha.
> [...] Jeżeli ktoś uważa, że przekroczyłem swoje uprawnienia, niech złoży
> wniosek do Trybuna, za pośrednictwem LDMW o odwołanie mnie ze
> stanowiska. Z góry mówię, że wniosek przyjmę i będziemy mieli kolejny
> plebiscyt.
Nie. Po pierwsze primo nie będę się mścił, a po drugie se-
cundo sądzę, żeście nie zrobili tego z premedytacją.
> [...] Jeżeli porozmawiamy o tym prywatnie, być może sam
> zagłosuję przeciwko odwołaniu Was ze stanowiska. Tylko, że teraz
> odbierzecie to za lizusostwo. Ale macie prawo do własnej opinii.
Hmmm... Chcecie gadać – proszę. Można było spróbować
też wcześniej. Ale nie widzę dlaczego miałbym to tak odebrać...
o_O
> Mimo [...] argumentów ad personam pod moim adresem.
Takowych dość mało zawarłem w swojej wypowiedzi.
Chyba jesteście przeczuleni...
Pupka
P.S.: Bruderszaftu z Wami nie piłem, więc może nie przechodźcie na per 'ty', Towarzyszu...
-- Avec socialiste salut, comissaire et (encore) fleuron, secretairé Aloise PupqaReceived on Sat 22 Sep 2007 - 10:12:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET