To ja wrzucę swoje trzy grosze.
Wszyscy tu działają dość nerwowo. Generalnie - nikt nie wie o co
chodzi, ale jest zadyma. Poza tym, mam takie wrażenie, że temu
wszystkiemu dodaje smaczek to, że Towarzysz Wander znikł - zrzekł się
funkcji i urzędu na ręce Towarzysza Khanda, który także znikł, i jest
uchwytny tylko telefonicznie. Tak więc, w pewnym sensie, nie ma
Mandragorów! :))))))
Jak dotąd nie ma w moim odczuciu postu sensownie podsumowującego sytuację. Towarzysz Ciupak działa sobie tak, jak umie i jak sytuację rozumie. Generalnie nie chciałbym, aby poczuł się źle tą całą nagonką na niego. W pewnym sensie czuje - tak się domyślam - iż broni duch Mandragora, że jest to jakaś antyKhandowa zadyma i staje po jego stronie. Być może po części to moja wina, bowiem jeden z pierwszych maili tej zadymy to bodajże mój, w jakim wulgaryzmami piszę o khandowskich terminach. Tymczasem jak mniemam, sytuacja, iż Towarzysz Khand miałby robić coś bezprawnie i uprawiać tyranię, jest hipotetyczny i brak nam jednoznacznej wykładni prawnej, czy doszło, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień. Mimo zapewnień Tow. Magova, zapisy konstytucji nie są dla mnie jasne. Dla mnie z nich wynika wielka niejednoznaczność w sprawie ustalania nowych pretorskich wyborów - generalnie, że na ten urząd można powołać przy okazji zmiany jakiegokolwiek urzędnika rangi prezydenta, czy parlamentu. Skoro termin związany z parlamentem minął, pozostaje termin związany ze zmianą prezydenta. Ale i tak cała sprawa nie jest jasna dla mnie.
Tak czy siak zmierzam do tego, że nie widzę osobiście powodu do odwołania Tow. Ciupaka, i w razied czego nie krępuję się powiedzieć, że nie będę za tym głosował w referendum, jeżeli tylko takowe by powstało. Zwracam się za miast tego o to, aby wszelkie regulacje prawne były totalnie jednoznaczne, precyzyjne i nie pozostawiające żadnej furtki do różnych interpretacji. Można zachować, moim zdaniem, odpowiednią plastyczność właściwą dla zabawy w mikronację, a zarazem wysoką precyzję zapisu. Zamiast się wzajemnie odwoływać, moglibyśmy przyjąć, że kandydatury zostały zgłoszone i czekamy tylko na "start!" - co ma rzekomo wypowiedzieć Mandragor. Myślę, że to dobry kompromis. Zaś przede wszystkim proponuję, aby się zająć kurwa analizą prawną zaistniałej sytuacji i zaproponować takie poprawki, dzięki którym podobna sytuacja nie zdarzy się w przyszłości. Może nawet wprowadzić jakiś przepis, że gdy nie ma obu Mandragorów, pewne obowiązki przejmuje Prezydent. Np. te związane z ogłaszaniem wyborów (choć czy nie lepiej zostawić to w gestii Cenzora?).
?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Wed 19 Sep 2007 - 14:41:12 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET