(wrong string) ±³em decyzjê

From: tow. Struszynski <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 12 Sep 2007 20:50:03 +0200


To i ja siê do³±czê do tej dyskusji.
PRLu nie chcê rozliczaæ, bo ani nie mam dostatecznej wiedzy, ani chêci. A samymi uprzedzeniami i stereotypami machaæ nie chcê. To kiepski miecz.
A odno¶nie tzw. by³ych ubeków i komuchów, tworz±cych ¿ekome uk³ady.... to my¶lê, ¿e na prze³omie 89/90 roku by³a jedyna okazja do dekomunizacji (patrzcie na Czechu i S³owacjê). Ale skoro wówczas tego nie zrobiono, to dzisiaj jest to ju¿ temat nic nie warty. Ja osobi¶cie sram na to, czy kto¶ wspó³pracowa³, czy nie, czy by³ etatowym ubekiem, czy nie. Mnie interesuje tera¼niejszo¶æ i przysz³o¶æ. Owszem, czasami kto¶ by³ wrednym skurwysynem, ale nie dla tego, ¿e by³ ubekiem - po prostu by³ wrednym skurwysynem i pe³ni±c takie a nie inne funkcje partyjno - polityczno - policyjne, móg³ swe skurwysyñstwo bezkarnie szerzyæ. Dla mnie znaczenie ma indywidualno¶æ, a nie ogólne has³a i zaklasyfikowanie kogo¶ do czarno - bia³ego schematu. O kilku takich skurwysynach siê nas³ucha³em, jeden z nich by³ nawet profesorem i z dupy wymy¶la³, w ci±gu 20 minut, ca³ê rozprawy naukowe, opisuj±c na maszynie jakie to badania przeprowadzi³ i jakie uzyska³ wyniki (wszystko z dupy). Oczywi¶cie, to by³o publikowane, facet dostawa³ nagrody naukowe, za patriotyzm, przy okazji decydowa³ o tym, jak maj± ¿yæ inni ludzie, z jakimi mia³ kontakt. Np. decydowa³ o urlopach, o wydaniu paszportów, o tym, czy kto¶ obroni doktorat, czy nie, o tym, czy kto¶ obroni habilitacjê... i dzisiaj to nazwisko figuruje w¶ród wielu "wybitnych" polskich uczonych, wci±¿ niektórzy go wymieniaj± jako wrêcz geniusza. To jest ¿enuj±ce. Kole¶ ukrad³ z Biblioteki Jagielloñskiej kilkadziesi±t ksi±¿ek, tj. wzi±³ po prostu. A kilka lat po przej¶ciu na emeryturê, parê z nich odda³... jak wielki dar siebie samego dla uniwersytetu. Nikt tutaj nie powie, ¿e takie by³y czasy.

Ale "takie by³y czasy" dostatecznie t³umaczy tysi±c innych, którzy na kogo¶ tam donie¶li, dlai siê wpakowaæ w jak±¶ "wspó³pracê" np. za gar¶æ bananów, które chcieli pokazaæ dzieciom. Albo np. ksi±dz - peda³, którego zaszanta¿owano za jego pedalstwo. To oczywi¶cie przyk³±d, ale trudno winiæ, ¿e kto¶ da³ siê urobiæ w taki, czy inny sposób. Dzisiaj jest dok³adnie to samo, tyle ¿e nie donosi siê i nie wspó³pracuje z pañ¶twem, ile z korporacjami, z konkurentami, itd. Ludzie siê nigdy nie zmieni±. Zawsze byli tacy, jacy s± i tacy bêd±. A poniewa¿ nie mnie jest dane oceniaæ i odró¿niaæ skurwysyna psychopatê od jakiego¶ tam wypierdka, czy karierowicza, to tego robiæ nie bêdê.

I o ile chêtnie nie widzia³bym w swoim otoczeniu takich skurwysynów, o tyle pozosta³± szara masa, czy to z piecz±tk± "tajny wspó³pracownik", czy z innym piêtnem takiej, czy innej lustracji, mi nie przeszkadza. Oczywi¶cie, w polityce budzi niesmak i mniemam, ¿e takowego politycznie rozlicz± wyborcy, ale powiedzmy, nie widzê nic z³ego, abym od ex-TW nie mia³ kupiæ hotdoga, czy pary butów, aby nie móg³ mnie strzyc, czy leczyæ mi zêbów.

-- 
Towarzysz Struszyñski,
gg: 4657938
Received on Wed 12 Sep 2007 - 11:50:42 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET