Struszyński, a co ty kurwa pierdolisz? Widzisz różnicę między naszymi dyżurami, a ich? Oni pełnią dyżury telefoniczne, a my mamy siedzić na ww. To zasadnicza różnica techniczna przede wszystkim. Z tego powodu nie można tego rozwiązać tak jak ty pierdolisz.
> > Po pierwsze, jak wspominałem, ideą jest dyżur. A więc ktoś pełni dyżur
> ustalony na dzień i godziny. Wówczas nikt inny mu tam nie wchodzi.
> Dyżur jest imienny, na stronie jest opisane, kto w danym momencie
> pełni. Nie ma żadnego powodu, aby w tym zakresie tworzyć kontakty.
> Ktoś, kto czegoś nie wie, zadaje konkretne pytanie, otrzymuje
> odpowiedź, a nie przychodzi se pogadać o dupie maryni i po tygodniu
> ponownie będzie kontynuować. Idea dyżuru jest po to też, aby konkretna
> osoba była odpowiedzialna w danym czasie za te sprawy, i inni mogli
> się zająć czymś innym.
I tu się rozjeżdżamy. Z młodzieżą pracuję od jakiegoś czasu. I myślisz, że towarzysz Kłodecki raz się tylko do mnie zgłosił na początku i później już milczał? Bzdura! Następnego dnia też się odezwał i tak po prostu chciał pogadać! TAK KURWA! O dupie Kefasa, czy o czym kolwiek sensownym. Twój wariant mi się nie podoba w ogóle.
>
> Krytyka tego pomysłu polega na tym, że Towarzysz Magov wie, iż
> niebawem zostanie prezydentem, a więc porzuci ten Komisariat i dyżury,
> i wszystko spadnie na mnie. To tylko czysta, populistyczna, gierka
> przedwyborcza. Towarzysz Magov myśli krótkodystansowo, za nic ma
> głębszą refleksję. A nikt nie powiedział, że Struszyński będzie mógł
> być cały czas pod gg.
Jesteście jebnięci Struszyński. Krótka piłka. Po pierwsze prezydentem jeżeli zostanę to dopiero za 2 m-ce. Po drugie niekoniecznie to spadnie na Ciebie, bo nikt nie powiedział, że będziesz komisarzem w moim gabinecie, po trzecie jakbyś czytał mój manifest wyborczy to byś wiedział, że KLdsAM to moja inicjatywa, a skoro jest moja to oczywiste jest, że jak będę prezydentem to będzie kontynuowana, a co za tym idzie, ktoś będzię tę funkcję pełnił. A gra zajebiście populistyczna i bdzo krótkodystansowa... Spytajcie chociażby Kłodeckiego i Schafy jak się nimi zajmuję zamiast pierdolić głupoty o grze populistycznej. Ty sobie pisz faki, których nikt nie czyta. Ja stawiam na relację bezpośrednie, pierwsze znajomości. Bazuję na tym jak zostałem potraktowany przez Khanda na początku. Sam się do mnie zgłosił i gadał dosłownie o dupie maryni i wciąż się cieszył, że z nimi jestem. I dzięki temu jeszcze tutaj jestem.
> Ha ha, argumenty j.w.
> Korzyść taka, że pomoc nie jest uzależniona od jednej osoby, że jest
> to instytucja nakierowana faktycznie na pomoc nowym, a nie na
> gwiazdorską aktywność stroszącego kolorowe piórka przyszłego
> prezydenta.
>
Kurwa Struszyński ja wiem, że wy jesteście zazdrośni o to, że Prezydent mnie powołał na to stanowisko i zabrał Wam nieco kompetencji. Powiem krótko - nie podoba się to złóżcie wniosek o odwołanie mnie. Tylko proszę przy rozpatrywaniu wniosku spytać nowych obywateli co im bardziej pomogło zostać w MW - jakieś faki czy rozmowa na wandu-wandu.
I kolejna krótka piłka. Spierdalaj robić plakaty. Młodzież to już nie Twoja działka. :D
Amen kurwa.
-- Arkadij "Mag" Michailowicz Magov-Radetzky Komisarz Ludowy ds Aktywizacji Młodzieży Trybun Ludowy wandu-wandu: 9554315 "Vandystan albo vśmierć!"Received on Wed 12 Sep 2007 - 03:33:15 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET