W liście datowanym 11 września 2007 (17:52:29) napisano:
> Sami se latajcie, wypełniajcie 395
> papierków, by załatwić cokolwiek i chodźcie co 15 minut na półgodzinne
> przerwy!
> Ale - do chuja - nie wymagajcie tego od zapracowanych urzędników!
I znowu stereotyp mija się z prawdą. Byłem miesiąc temu złożyć wniosek o dowód osobisty. Przepustowość urzędu wynosi 100 osób dziennie, ja miałem szczęście bo byłem setny w kolejce. Wymagało to co prawda pobudki o 7 rano i stawienie się w urzędzie o 7.30, ale mi się udało. I sam widziałem, jak panie i panowie urzędnicy uwijali się od 8 rano do 16, bez przerwy. Przy okienku pani urzędniczka wszystko mi wyjaśniła, co i jak, nie było kłopotów. Jedyny problem jaki widziałem, to petenci którzy nie mieli numerków, a koniecznie chcieli sobie złożyć wniosek o dowód. Narzekali, że to oni czasu nie mają, że panie urzędniczki sobie kawkę robią, itp. itd. A jak widać można załatwić wszystko i to bez problemu.
A jak mi ktoś powie, że na tym wspaniałym, zajebistym Zachodzie, idąc do urzędu rzecz załatwiam od ręki, bez żadnych papierów i jeszcze mnie po jajkach podrapią, to zesram się ze śmiechu. W całej Europie biurokracja jest taka sama, nie wspominając już o ultrabiurokratycznych instytucjach unijnych.
Tak więc to całe pierdolenie, jak to u nas jest źle i fatalnie, że biją bogatych itd. to tylko tak naprawdę pieprzenie.
-- Michał Czarnecki Pretor i agregat wandu-wandu: 1069134 http://www.photoblog.pl/notochujReceived on Tue 11 Sep 2007 - 09:50:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET