Przeczytałem wątek i widzę zdania podzielone... Przedstawię swoją propozycję kompromisu. Jeżeli się spodoba, sporządzę projekt ustawy i zajmie się nią Churał.
Generalnie to jestem przeciwny temu o czym mówi prezydent, gdyż jest to moim zdaniem naruszanie swoistej wolności, która przecież w Wandystanie jest wartością najważniejszą, naczelną, najpiękniejszą. Zmuszając do porzucania obywatelstwa działamy bardzo nie fair. Owszem, zgoda, że podwójni obywatele mogą mieć dostęp do ważnych informacji, które się przewijają jednak ośmielę się coś zauważyć...
W Wandystanie panuje demokracja prawda? Szok! Cóż za odkrycie! Zatem kto wybiera Cenzora, Trybuna, prezydenta itd. ? Lud. Więc Lud zapewne ma świadomość kogo dopuszcza do władzy czyż nie? Jeżeli Lud chce na pretora kogoś z podwójnym obywatelstwem to nam gówno do tego. O co mi chodzi...
Projekt, który mam na myśli zobowiązywałby kandydatów na wyższe urzędy państwowe wyłącznie do zaznaczenia w zgłoszeniu swojej kandydatury na dany urząd zamieszczenia informacji o posiadanych obywatelstwach i stopniu aktywności w innych mikronacjach. To sprawiłoby, że gdyby przyszło do wyborów to LUD by zdecydował czy chce podwójnego obywatela na wysokim stanowisku czy nie. Niczego nikomu byśmy nie narzucali poza złożeniem oświadczenia.
Oświadczenie tego typu powinny również składać osoby ubiegające się o obywatelstwo MW.
Ponadto zawsze istnieje ryzyko, że zmieni się sytuacja polityczna między Wandystanem, a innym państwem, którego obywatelstwo miałby urzędnik i stosunki staną się wrogie. Co wtedy? Nic. Znów zdecydowałby Lud, bo furtkę jaką przewidziałem stanowiłby wniosek do Trybuna Ludowego o rozporządzenie plebiscytu w sprawie odwołania danego urzędnika. Oczywiście urzędnik miałby prawo do złożenia jakiegoś oświadczenia i itd. Jednak postanowienie plebiscytu byłoby wiążące - albo by został na stanowisku, albo zostałby odwołany.
Jak to się ma do urzędników nie wybieranych demokratycznie (Mandragorzy, szef SB i inni)? Po prostu zaraz po powołaniu ich na stanowisko również składali by oświadczenie o stopniu zaangażowania w życie innych mikronacji i mogliby pełnić swoje funkcje nadal. Oczywiście wciąż istnieje furtka - wniosek o plebiscyt, albo wniosek do organu powołującego danego urzędnika (np. w przypadku członku RKL można wnioskować do prezydenta o odwołanie KL).
Nie złożenie oświadczenia, a funkcjonowanie w innym v-państwie, albo zatajenie funkcjonowania w jednym z v-państw, czy zatajenie faktu funkcjonowania w innym v-państwie pod innym imieniem (z wyjatkiem agentów SB i innych tego typu służb) uruchamiałoby procedurę plebiscytu lub nawet dawałoby powód do odebranie obywatelstwa przez cenzora, w przypadku potężnego złamania zasady, a co za tym idzie - automatycznie odwoływałoby urzędnika ze stanowiska.
Jak się na to zapatrujecie towarzysze? Pisać ustawę czy projekt na maksa chujowy?
-- Arkadij "Mag" Michailowicz Magov-Radetzky OBYWATEL WANDYSTANU Vandystan albo vśmierć!Received on Mon 03 Sep 2007 - 07:41:39 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET