Re: Wandystan: Protest

From: Bruthus bnt Perun- Radetzky <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 30 Aug 2007 12:48:35 +0200


30-08-07, Michał O'Rhada <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com> napisał(a):

"Failte Wandystan!

W imieniu władz Wolnej Republiki Morvan żądam od JE Prezydenta Mandragoratu Wandystanu wyjasnień, w sprawie obraźliwych wypowiedzi na forum Organizacji Polskich Mikronacji.

JE Bruthus Perun-Radetzky w niewybrednych słowach zaatakował obecność Zjednoczonego Imperium Tuolelenkki w OPM, obraził także Wolną Republikę Morvan. Takie działanie jest niedopuszczalne dla, jak mi sie zdawało, dobrego dyplomaty poważnego państwa. Pomijam już fakt, ze niemożność zapamiętania nazwy "Tuolelenkka" jest dowodem tylko i wyłącznie słabości umysłu.

Czy to jest odpowiedź i wdzięczność Mandragoratu, za konsekwentną postawę prowandejską, jaką dotąd reprezentowały władze WRM? Bo rozumiem, że JE Bruthus Perun, który nie raczył wykonując swoje obowiązki zająć się na dłużej niż 10 min. sprawą traktatu z WRM, którego był "gorącym zwolennikiem", zmienił swoje zapatrywania w kwestii współpracy?

Czekam na wyjaśnienia i przeprosiny ze strony JE Prezydenta."

Prosze wybaczyc, ale to juz jest jakas schizofrenia. M.in. o tym pisalem domagajac sie rezygnacji przez urzednikow z obcego obywatelstwa. Bo do kogo mam odpisac? Do wandejskiego kwiatona, Tow. Radzieckiego, czy tez Tow. Radziecki przebral sie teraz i nie jest nagle Wandejczykiem, tylko szefem panstwa? Jak mozna powaznie traktowac w przyszlosci kwiatona, ktory nagle zerwie sweter, a pod spodem bedzie mundur obcego panstwa i zacznie od srodka atakowac MW? Ale przejdzmy do meritum.

Po pierwsze. Mam slaby umysl, nazwy zapamietac nie moge.

Po drugie z Tuolelenkka nie mamy dobrych stosunkow, nie uznajemy sie wzajemnie. W dodatku Tuolelenkka nie powinna oczekiwac zbyt wiele od MW, oswiadczajac na forum MW, ze nie jest przekonana, czy warto przyjac MW do OPM. M.in. na to chcialem zwrocic w OPM uwage- nie przyjmuje sie panstw ze wzgledow merytorycznych, ale widzimisiowych mikromikronacji (nie chce napisac yoyonacji).

Po trzecie. Nie obrazilem WRM, a jedynie stwierdzilem fakt, ze WRM jest tworem oderwanym od Sarmacji, prawie powszechnie nieuznawanym. Moim bledem bylo moze zapomnienie o slowie "panstwowym" po slowie "tworem". Prosze pamietac, ze bylismy chyba pierwszym powaznym krajem, ktory uznal WRM, nie baczac na ewentualne problemy z kontaktami z Sarmacja, a byc moze i Scholandia w przyszlosci. Wiec nie pierdolcie o braku wandejskiej wdziecznosci.

Po czwarte. Moja wypowiedz nie ma zamiaru ograniczac wolnosci czlonkow OPM. A jedynie wyrazilem poglad, ze tworzenie organizacji, w ktorej kazda, nawet jednoosobowa mikronacja bedzie miala takie samo prawo glosu jak inne, stabilne mikronacje, to poroniony pomysl. Badzmy rozsadni. Przy czym nie popieram instytucji czlonkow stalych o specjalnych przywilejach, ale ustawieniu pewnej poprzeczki przy przyjmowaniu.

Po piate. To Wasza Ekscelencja (za cholere nie moge sie powstrzymac od usmiechu, bo kurwa raz do Radzieckiego mowie Ekscelencjo, raz Tow. Kwiatonie, to nie jest normalne) olal nasz traktat. Po wymianie korespondencji na ten temat, kontakt sie urwal. Po jakims czasie zmuszony bylem przypomniec o umowie, poprosilem o naniesienie ewentualnych poprawek, a Wasza Ekscelencja odpisal mi, ze byl przekonany o dawnym podpisaniu traktatu. Potem znowu byla wymiana listow i kiedy wyslalem informacje o tym, ze tekst uznaje i gotow jestem podpisac caly dokument, nie otrzymalem zadnej odpowiedzi.

Prosze wiec powstrzymac emocje i zdecydowac jaki kraj Tow.? Ekscelencja? reprezentuje. Bo ja sie w tym gubie.

-- 
brthz


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Thu 30 Aug 2007 - 03:59:13 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET