Będąc świadom odpowiedzialności jaka na mnie spoczywa i mając pojęcie o wyzwaniach, jakie stawia mi ta sytuacje, wiem, że droga Kwiatona będzie trudna, będzie pełna kłód rzucanych mi pod nogi i pełna niebezpieczenstw ze strony monarchofaszystow, przysiegam:
ALE! Niech no tylko który jebany przez młodzież czarnuch spróbuje mi plunąć na Wandystan, to tak w mordę przypierdolę, że się skurwysyn śmierdzącymi nogami nakryje, a nos mu dupą wyjdzie i jaja poobija.
To by bylo na tyle. Siszat Kursza Szandystan, Sziszat Szolnosc!
-- Tow. RadzieckiReceived on Wed 29 Aug 2007 - 03:12:29 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET