"Mimo, iż towarzysz jest nowy bardzo rzeczowo towarzysz się wypowiedział. Zgadzam się w pełni. Polityka chorągiewki nikomu jeszcze nie wyszła na dobre. Powinniśmy być bardziej zdecydowani i stanowczy. Są inne metody działania, ale bycie chorągiewką to moim zdaniem ujma na honorze. W tym przypadku nie jest to aż tak wielka ujma, ale ujma zawsze będzie ujmą."
Tow. Trybunie! Bracie moj!
Towarzysz w powyzszej wypowiedzi bredzi. Jesli uwaza sie mnie i moja polityczna dzialalnosc za choragiewke i podwaza moj wandejski honor, tylko dlatego, ze w krotkim odstepie czasu uznalem i cofnalem uznanie KS, to nie mozna tego nazwac inaczej jak brednie.
Przykro mi to mowic, ale zarzucenie mi naglej, nieprzemyslanej zmiany decyzji i chwiejnosci politycznej, na bazie uznania u nieuznania KS, jest wyrazem plytkiego interpretowania moich politycznych poczynan.
Poza tym cenie krytyke konstruktywna i jak na razie zbieram baty, ale nikt jeszcze nie zaproponowal alternatywy. Nikt nie napisal, ze zrobilem zle, a wyjsciem z sytuacji bylo to lub tamto.
Nie mozna byc jednoczesnie zdecydowanym i stanowczym w stosunku do KS i akceptowac sarmackie ataki na Wandystan. A taka wizje chcesz nam Bracie wcisnac.
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sun 26 Aug 2007 - 02:36:57 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET