Re: Wandystan: Re: Postanowienie Prezydenta MW w sprawie cofnięcia postanowienia z dnia 29.07.2007.

From: Bruthus bnt Perun- Radetzky <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 26 Aug 2007 11:30:31 +0200


25-08-07, Łukasz Kłodecki <klodecki.l_usunto_at_gmail.com> napisał(a):
>
> Witam!
>
> Jestem tu nowy, właściwie nie aż bardzo ale jednak i troche szczerze
> mówiąc się pogubiłem. Uważam jednak posunięcia Prezydenta za bardzo
> niepoważne. Jak mozna najpierw nie uznawać KS potem uznawać a teraz
> znowu nie uznawać. To jest conajmniej śmieszne i nie powinno to mieć
> miejsca w żadnym szanującym się państwie. Nie można tak co chwilę
> zmieniać zdania ponieważ to nas ośmiesza i osłabia naszą pozycję na
> arenie międzynarodowej. Trzeba być stanowczym i konsekwentnym w tym co
> się mówi i robi!

Witam Towarzyszu!

Jesli do tej pory nie zauwazylem obecnosci Towarzysza w Wandystanie, prosze mi wybaczyc.

Cieszy mnie, ze nowy mieszkaniec w MW nie tylko ma sprecyzowane poglady i publicznie je wyglasza, ale zyskal rowniez uznanie jednego z najwazniejszych urzednikow panstwowych i dostal prace u Trybuna Ludowego.

Co prawda szanuje zdanie Tow., ale zgodzic sie z nim nie moge. Nie mozna patrzec na konsekwencje lub jej brak w polityce tylko ze wzgledu na kwestie formalna, czyli- raz uznawanie, raz nieuznawanie traktowac jako brak konsekwencji.

Zapewniam Towarzysza, ze konsekwencja jest. Uznanie bylo odpowiedzia na rosnaca potrzebe Wandejczykow (ale nie wszystkich) unormowania stosunkow z KS. A cofniecie uznania bylo odpowiedzia na agresje ze strony sarmackiej. Tak, dotyczylo wydalenia prezydenta MW i jednoczesnie komisarza ludowego ds. zagranicznych bez wskazania przyczyny (powolano sie na "inne przyczyny") i bez proby chocby nieformalnego zwrocenia uwagi na takie a nie inne zachowanie, ktore nie podoba sie stronie sarmackiej. Zarowno Ksiaze jak i diuk Skarbnikow mogli to zrobic, ale brakowalo im dobrej woli (znaja mnie przeciez dobrze z dzialalnosci w KS, z Ksieciem jestem na "ty", a u Skarbnikowa bylem ministrem).

Sarmacja potrzebowala politycznej ofiary z powodu niskiej aktywnosci mieszkancow i potrzeby scalenia ich i zaktywizowania przeciwko wspolnemu wrogowi. Temu tez mialo sluzyc wydalenie mnie z KS i pokazowe procesy przed Trybunalem Honorowym. Jak chcial dowiesc Mandragor Winnicki, a co w oficjalnej wypowiedzi przyznal jeden z sedziow z trybunalu, procesy to farsa, bo sedziowie i tak beda za odebraniem nam tytulow.

Na takie relacje z Sarmacja pozwolic nie moge. I cofniecie uznania KS jest wyrazem konsekwencji, mojej konsekwencji politycznej budowania silnego Wandystanu, ktory dziekuje za zabawe z kims, kto chce sie bawic naszym kosztem.

Uwazam rowniez, ze poprawa stosunkow na linii KS- MW jest mozliwa tylko wtedy, gdy zaczniemy od zupelnego zera. Cofnelismy uznanie KS i na 100% Sarmacja zrobi identycznie w stosunku do MW. Bedziemy mogli zaczynac na nowo, jesli taka bedzie linia polityki zagranicznej, prezentowana przez kolejnych prezydentow.

A o sobie moge smialo powiedziec, ze jestem prosarmacki, bo jestem 100% Sarmata. Tyle ze moj prosarmatyzm dotyczy wspolpracy narodowej, a nie akceptowania politycznych napasci na MW.

Ostatnie zachowanie Sarmacji stawia je na rowni z Bialorusia Lukaszenki z tzw. realu.

Pozdrawiam

-- 
brthz


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Sun 26 Aug 2007 - 02:30:44 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET