To zrozumiałe, że dla zaangażowanych w Wandystan trochę denerwujące są te miłosne szepciki między P. M. a Towarzyszem Perunem, które usiłuje małpować Skarbnikow i cała ta trybunalska świta. Nie mniej jednak to tylko zabawa, można by jeszcze bardziej podjudzać i przykręcać śrubę. Zamiast nerwów lepiej jest popatrzyć z dystansu i powiedzieć "a tych to już całkiem pojebało" :))
> Nigdy już nie będę Sarmatą. Od puczu przestałem nim być choć nadal
> Sarmację bardzo lubię. A całą grę pt. "Genosse-Grodzisk" odbieram bardzo
> osobiście.
Towarzyszu, nie mówcie za wczasu takich poważnych rzeczy, nie składajcie ogólnych obietnic, nie palcie za sobą mostów. Bycie Sarmatą to Wasza prywatna sprawa. Tutaj jesteście i być powinniście Wandejczykiem, zresztą nim jesteście i Churał Was potrzebuje. A wieczorem, po pracy, ze służbowego komputera Trybuna w gmachu Churału w GWS łączyć się możecie z dowolnym serwerem, czy to będzie Sarmacja, czy komercyjne porno, to już Wasza sprawa. ;-)
Trzeba się zdecydować, czy przykręcamy śróbę w relacjach wandejsko-sarmackich, czy też dążymy do pojednania, trzymania się przywódców za rączki, składania kwiatów pod pomnikami itp.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sat 25 Aug 2007 - 07:19:16 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET