> Impulsywna i z niewiadomojakiego powodu była też decyzja o uznaniu. A poza
> tym, czasami trzeba umieć walnąć pięścią w stół i powiedzieć "jebcie się"
> ;).
Uznawanie i odwoływanie uznania z belejakiego powodu (a nawet BEZ niego) nie jest najlepszym rozwiązaniem, Towarzyszu Ciupak. Wandejska polityka zagraniczna wydaje się przez to zmienna jak chorągiewka - zależna od 'widzimisię' jednej osoby.
> Jakichś wrogów zawsze trzeba mieć - w Zongyi mamy Zeppa, w Scholandii -
> Sarmację, w al-Rajnie - nas - to dlaczego nam się tego prawa odmawia? :P
Jesteście Zongyiczykiem, Zeppem, Scholandczykiem, Sarmatą lub Al-Rajnijczykiem (czy jak to się odmienia, łotewer)? Z tego, co wiem - nie jesteście. Więc nie bądźcie hipokrytą, Towarzyszu. Głosimy, że Wandystan jest lepszy - to działajmy, by tak było.
> Wspólne? Jak dla mnie Sarmacja nic nie ma z Wandystanem wspólnego - kiedy
> to u nas grupa puczystów złamała konstytucję?
Czy to musi być od razu polityczna wspólnota? Towarzyszu Ciupak, nie silcie się na bycie płaskim jak fresk w kościele. Kulturowa wspólnota na płaszczyźnie wirtualnej jest o wiele ważniejsza i trwalsza.
> Ojca?
B. Peruna?
> Księstwo Sarmacji oficjalnie i zgodnie z prawem już nie istnieje. A to co
> zostało na tych paru akrach ziemii to jedynie końskie g... ekskrementy.
Głupiście, Towarzyszu.
Zaprzańczy element monarchofaszystowskiej reakcji się w Was odzywa,
ostrzegam.
-- m.Received on Thu 23 Aug 2007 - 23:10:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET