Witam serdecznie,
Po wielomiesięcznej tułaczce, nieudanym projekcie państwowotwórczym, mniej lub bardziej skomplikowanym kombinacjom, powracam do Matki Sarmacji. Niczym Syn Marnotrawny wracam i proszę z pokorą o przyjęcie w progi mej z dawna ukochanej Ojczyzny.
Być może popełniłem błąd odchodząc z KS równo rok temu. Nie było mnie to dokładnie jeden rok. Rok, w czasie którego nabrałem dystansu, przemyślałem pewne sprawy, spróbowałem coś zbudować - i zbudowałem, pokazałem wielu ludziom, że nie taki straszny diabeł jak go malują.
Wracam. Czy to dobra decyzja? Okaże się z czasem.
Pozdrawiam Państwa!
Robert Janusz von Thorn-Czekański"
Czekan albo zglupial, albo ambicja nie pozwalala mu na spokojne siedzenie w Vallhalli w roli Kaizera- Seniora. Niedoszly Ksiaze Konfederacji Sarmackiej wraca jako syn marnotrawny. Chyba umre ze smiechu i ciekaw jestem, co tez Czekan bedzie w stanie zrobic z kinderneosarmacji.
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Mon 13 Aug 2007 - 05:59:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET