Wypraszam sobie rady ze strony Towarzysza. Prosiliscie mnie o zdjecie z KL SZ i przeniesienie na inne stanowisko, to radzcie mi przynajmniej prywatnie. Bo jak na razie podwazacie moje zdanie w wiekszosci kwestii polityki zagranicznej.
A chyba przeoczyliscie, ze prowadze rozmowy z Krolestwem Natanii, które zobowiazalo sie reprezentowac cala Wspolnote Korony Ebruzow i wspolnie z pozostalymi krajami WKE przygotowac traktat o uznaniu itp. Ale Natania przysnela, w zwiazku z czym skontaktowalem sie z bylym MSZ Dreamlandu, ktory skierowal mnie do pana Alchienia, ktory, jak wiadomo Towarzyszowi, jest na urlopie i nie odpowiada na proby kontaktu. I to by bylo na tyle, jesli chodzi o negocjowanie warunkow.
A co do zdrady stanu, to nie przesadzajcie. Tak jak Wy publicznie krytykujecie moje pomysly, tak ja mam prawo krytykowac Wasze. Podtrzymuje zdanie, ze publiczne wyrazanie przez kwiatona pogladu, ze jego glos zostanie uzalezniony od decyzji panstw obcych, moze szkodzic MW.
A jak juz zaczynam od "A", to pociagne dalej- A polityka zagraniczna jest tylko wyrazem naszej checi zabawy w nia. Bo wirtualnemu panstwu nie jest niezbedna do zycia. Bez polityki zagranicznej mozemy sobie zyc jak paczki w masle i miec wszystko w dupie. Ale bardzo uatrakcyjnia zabawe, dlatego uwazam, ze jest istotna.
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Thu 09 Aug 2007 - 14:01:31 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET