>
Nie wiem, jak mogłoby być wynikiem tej noty - ja przecież o niej nie informowałam scholandzkiego MSZ.
To zresztą nie wyjaśnia nurtującego mnie pytania, jak w jednej głowie mogą się pomieścić dwie sprzeczne opinie w tej samej sprawie?
Jeśli nota poszła do wszystkich państw bez wyjątku, oznacza to, że wola uznania każdego z nich była niezależna od stanowiska innych. Teraz okazuje się, że wola uznania Gnomii jest zależna od względów koniunkturalnych. A przede wszystkim nie wiadomo, czyje właściwie stanowisko reprezentuje tow. Kwiaton. Uważam, że jako przedstawiciel MW jest w rozmowach międzynarodowych niewiarygodny, skoro posyła noty dyplomatyczne do innych państw bez uzgodnienia listy adresatów z prezydentem. Najpierw wysłał notę dyplomatyczną do WRE, a prezydent dowiedział się o naszych rozmowach dopiero z mojego prywatnego listu. Powstaje zatem pytanie: czy nota dyplomatyczna wyrażała stanowisko Mandragoratu, czy też jej wysłanie było spontanicznym odruchem urzędnika państwowego i wyraża jego osobiste stanowisko - które, jak wiadomo, jest zgoła inne... Kwadratura koła.
Czuj, czuj!
-- gen. Waldemaria Depa-Zboynitzki de Pierdzimączka, Prezydent Rządu Ludowego WRE http://gnomia.scholandia.plReceived on Thu 12 Jul 2007 - 06:12:22 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:18 CET