I oto jak próba sprostowania kilku drobnych faktów wywołała burzę. Uderz
w stół a nożyce się odezwą...
Ale do rzeczy:
Posted by: "Paweł Ciupak-Radetzky", Tue Jul 10, 2007 2:18 am (PST)
V> Pobyt Zakonu w MW zaczął się długo po inkorporacji i tym samym skończył V> jak tylko Wandystan odłączył się się od Księstwa.
>Do Wandystanu przybyłem jeszcze za czasów, gdy był on niepodległy i
>pamiętam, że za tych czasów Sigmarstadt już istniało, a nie żeby "powstało
>długo po inkorporacji"
Sigmarstadt zostało założone na moją prośbę i w lokalizacji wybranej przeze mnie, ale to pomijam. Tyle, że Pan nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Ja nigdzie nie piszę, że Sigmarstadt nie istaniało przed inkorporacją tylko Zakon przybył do Wandystanu PO inkorporacji...
V> Przeniesienie Zakonu z Sigmastadt z powrotem, powtarzam "Z POWROTEM" do V> Księstwa Sarmacji nie było inspirowane przez nikogo. A swoimi tezami V> zdaje się Pan przypominać mi pewne osoby z realnego świata polityki, V> które rządzą naszym realnym krajem i też wszędzie węszą spisek. Niezbyt V> to dobrze świadczy o Panu...
>Tylko że KOŃ, w przeciwieństwie do Prieuré de Sion oraz Talibów w Klewkach
>naprawdę istniał...
A co mnie jakiś koń obchodzi? Nie miałem ochoty aby Zakon trwał w MW
tylko w Sarmacji.
I tak przy okazji wcale mi o Leppera nie chodziło ;) Jego jeszcze
strawię ale bliźniaków już nie...
V> Zakon składał również przysięgę JKM, księciu Sarmacji, która to była V> ponad wszystkie inne przysięgi.
>Owszem, składał też przysięgę prawu KS. A jak wiadomo, zgodnie z prawem w
>momencie petycji o przenosiny Sigmarstadt, stanowisko ksiecia Sarmacji
>było puste.
Nie zauważyłem aby stanowisko księcia się zwolniło. Rebelianci Wandejscy po prostu sobie ogłosili, żę Książe abdykuje a Sarmacja przestaje istnieć. I co z tego? Jeśli ja ogłoszę, że Mandragorat zostaje rozwiązany to też przestanie istnieć? Troszkę powagi... A z tymi przysięgami to co pańską przysięgą się stało? Ot, tak przestała istnieć? Gdyby to nie było było śmieszne to by było żałosne, ale nie mam zamiaru się kłócić o sprawy dla mnie oczywiste. Głównie chodzi mi o sprostowanie faktu, że Zakon miał prawo zarządzania miejscowością Sigmarstadt na zasadzie autonomii i mógł z tym prawem zrobić cokolwiek mu się podobało, a że Zakon zrezygnował z siedziby u rewolucjonistów na rzecz stabilnej sytuacji w Księstwie to też jego rzecz. Na dobrą sprawę mógłbym teraz ogłosić, że w Sigmarstadt Zakon nadal ma swoją siedzibę, tyle, że nie główną a dajmy na to zagraniczną. I nikt nie może mi tego zabronić. Bo Sigmarstadt jako okręg autonomiczny należał i nadal należy do Zakonu Sigmara. Ale nie chcę aby Zakon był łączony z Wandystanem. Po prostu na niektóre rzeczy nie można się godzić.
Kończąc w ten sposób dyskusję życzę wielu sukcesów na drodze kolejnych rewolucji.
Pozdrawiam
Krzysztof baron Macak
Received on Tue 10 Jul 2007 - 04:41:00 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:18 CET