Ponieważ będe odnosił się do dwóch postów, pozwoliłem utworzyć sobie nowy temat, zamiast pisac dwa razy to samo w dwóch postach... Będzie chaotycznie, ale mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone i że zarówno zainteresowani, jak i inni czytelnicy niniejszego postu "połapią się".
Po pierwsze: ustawa o samorządzie terytorialnym mówi, że wniosek o nadanie statutu gminie powinien pochodzić od założyciela miasta/wsi [Art. 1. ust. 5. Gmina posiada statut. Statut nadaje w drodze edyktu Komisarz właściwy do spraw administracji publicznej na wniosek ZAŁOŻYCIELA miasta lub wsi.]. Wniosek został złożony przez Khanda, zatem należy domniemywać, że to on tym założycielem jest. Tymczasem, z treści statutu wynika, że założycielem miasta jest Vhris Khazar. Brak również jest upoważnienia do złożenia wniosku, tak więc uznać można, że nie pochodzi on od założyciela wsi.
Po drugie: Komisarz Ludowy SWiA jest organem suwerennym. Nikt nie może nakazać mu wydania edyktu, za który ten Komisarz bierze później polityczną odpowiedzialność. A już tymbardziej Trybunał Ludowy, który jest organem władzy sądowniczej.
Po trzecie: Jeśli uznajemy postanowienie/decyzję/zarządzenie czy jakkolwiek inaczej by to nazwać Komisarza SWiA za edykt, to podlegałby on rozpoznaniu w postępowaniu w sprawach o zbadanie zgodności aktu prawnego z aktem prawnym wyższego rzędu, a nie w postepowaniu sądowadministracyjnym, o co wnosi Khand we wniosku do TL. Po lekturze wniosku do TL odnosze, chyba nie nieuzasadnione wrażenie, że Khand uważa zarządzenie/decyzję/postanowienie, czy jakkolwiek inaczej by to nazwać KLSWiA za edykt, jako, że wielokrotnie tegoż sformułowania używa. Tym bardziej dziwi mnie wnioskodawcza, czy też raczej skarżący, wnosi skargę administracyjną w tym przypadku.
Jeśli uznajemy postanowienie/zarządzenie/decyzję czy jakkolwiek inaczej by to nazwać KLSWiA za decyzję administracyjną, to najpierw strona powinna wnieść odwołanie w postepowaniu administracyjnym, a później dopiero ewentualną skargę administracyjną, ale jako, że nie ma odpowiednich przepisów proceduralnych, nie upieram się.
Po czwarte: KLSWiA powołuje się w decyzji/zarządzeniu/postanowieniu/edykcie, czy jakkoliwek inaczej by tego nie nazwać[dla potrzeb punktu 4, uznajmy, że jest to edykt] na to, że akt normatywny wymaga określonej budowy, a tymczasem edykt sam takiej budowy nie posiada. Porównam ten edykt z jakimkolwiek rozporządzeniem RP, które dla potrzeb niniejszego postu określmy jako "wzorcowe" [weźmy choćby rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości o aplikacji sądowej i prokuratorskiej; pierwsze lepsze z brzegu].
Treść rozporządzenia wzorcowego, w nagłówku zawiera: słowo "rozporządzenie", oznaczenie daty, organu wydającego oraz sprawy, jakiej rozporządzenie dotyczy. W edykcie KLSWiA brakuje w nagłówku: daty, organu wydającego oraz oznaczenia sprawy, jakiej dotyczy. Jest to napisane w późniejszej treści edyktu, jednak porównuję go w tej chwili z rozporządzeniem wzorcowym.
W następnej kolejności, rozporządzenie wzorcowe posiada powołanie podstawy prawnej. Edykt nie powołuje sie na podstawę prawną.
Rozporządzenie wzorcowe złożone jest z paragrafów, a tymczasem, edykt takich paragrafów nie zawiera.
W końcu, przepis końcowy rozporządzenia wzorcowego określa termin wejścia w życie rozporządzenia, a tymczasem edykt takiego zastrzeżenia nie posiada.
Edykt wygląda raczej jak postanowienie, czy jakiekolwiek inne orzeczenie, a nie na edykt. Pomijam w ogóle kwestię, że o typie dokumentu decyduje treść, nie forma, tak więc odpada podstawa do oddalenia wniosku o nadanie statutu, jaką jest brak formy przewidzianej dla aktów normatywnych. Osobiście jestem gorączym zwolennikiem formułowania aktów prawnych w pewien określony sposób, prawniczym językiem, ale nie widzę żadnych prawnych przeciwwskazań do formułowania ich w inny sposób.
Kontynuujmy: Postępowanie administracyjne [a takiego cechy ma postępowanie w sprawie o nadanie gminie statutu] powinno toczyć się poprzez maile wysyłane na PRIVIE a nie na LD.
Ja nie zgadzam się ani z jedną, ani z drugą stroną sporu. Uważam, że wniosek do TL w tej sprawie nie był konieczny, ale pozostawię w tej chwili tę sprawę w spokoju.
Zdaję sobie sprawę, ze post jest już troche mało aktualny, ale nie chciało mi się go juz poprawiać, także proszę niepotrzebne skreślić, a brakujące dopisać.
Przy okazji przepraszam tych, którzy zbyt do siebie odebrali ten mail. Nie taki był mój zamiar. Przepraszam także, jesli w przeciągu następnego tygodnie będę troszeczkę nieprzyjemny. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone.
Pozdrawiam.
-- Michał Sobczak Prezydent Mandragoratu Wandystanu *** http://www.wandystan.only.pl/ *** Gadu- gadu: 3186643 :: ICQ:331193240Received on Mon 28 Feb 2005 - 08:36:30 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:12 CET