W sprawie "edyktu" KLSWiA oraz skargi administracyjnej Khanda...

From: Michał Sobczak <ramzes_usunto_at_moja.infojama.pl>
Date: Mon, 28 Feb 2005 17:36:35 +0100


Witam.

  Ponieważ będe odnosił się do dwóch postów, pozwoliłem utworzyć sobie nowy temat, zamiast pisac dwa razy to samo w dwóch postach... Będzie chaotycznie, ale mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone i że zarówno zainteresowani, jak i inni czytelnicy niniejszego postu "połapią się".

Po pierwsze: ustawa o samorządzie terytorialnym mówi, że wniosek o nadanie statutu gminie powinien pochodzić od założyciela miasta/wsi [Art. 1. ust. 5. Gmina posiada statut. Statut nadaje w drodze edyktu Komisarz właściwy do spraw administracji publicznej na wniosek ZAŁOŻYCIELA miasta lub wsi.]. Wniosek został złożony przez Khanda, zatem należy domniemywać, że to on tym założycielem jest. Tymczasem, z treści statutu wynika, że założycielem miasta jest Vhris Khazar. Brak również jest upoważnienia do złożenia wniosku, tak więc uznać można, że nie pochodzi on od założyciela wsi.

Po drugie: Komisarz Ludowy SWiA jest organem suwerennym. Nikt nie może nakazać mu wydania edyktu, za który ten Komisarz bierze później polityczną odpowiedzialność. A już tymbardziej Trybunał Ludowy, który jest organem władzy sądowniczej.

Po trzecie: Jeśli uznajemy postanowienie/decyzję/zarządzenie czy jakkolwiek inaczej by to nazwać Komisarza SWiA za edykt, to podlegałby on rozpoznaniu w postępowaniu w sprawach o zbadanie zgodności aktu prawnego z aktem prawnym wyższego rzędu, a nie w postepowaniu sądowadministracyjnym, o co wnosi Khand we wniosku do TL. Po lekturze wniosku do TL odnosze, chyba nie nieuzasadnione wrażenie, że Khand uważa zarządzenie/decyzję/postanowienie, czy jakkolwiek inaczej by to nazwać KLSWiA za edykt, jako, że wielokrotnie tegoż sformułowania używa. Tym bardziej dziwi mnie wnioskodawcza, czy też raczej skarżący, wnosi skargę administracyjną w tym przypadku.

Jeśli uznajemy postanowienie/zarządzenie/decyzję czy jakkolwiek inaczej by to nazwać KLSWiA za decyzję administracyjną, to najpierw strona powinna wnieść odwołanie w postepowaniu administracyjnym, a później dopiero ewentualną skargę administracyjną, ale jako, że nie ma odpowiednich przepisów proceduralnych, nie upieram się.

Po czwarte: KLSWiA powołuje się w decyzji/zarządzeniu/postanowieniu/edykcie, czy jakkoliwek inaczej by tego nie nazwać[dla potrzeb punktu 4, uznajmy, że jest to edykt] na to, że akt normatywny wymaga określonej budowy, a tymczasem edykt sam takiej budowy nie posiada. Porównam ten edykt z jakimkolwiek rozporządzeniem RP, które dla potrzeb niniejszego postu określmy jako "wzorcowe" [weźmy choćby rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości o aplikacji sądowej i prokuratorskiej; pierwsze lepsze z brzegu].

Treść rozporządzenia wzorcowego, w nagłówku zawiera: słowo "rozporządzenie", oznaczenie daty, organu wydającego oraz sprawy, jakiej rozporządzenie dotyczy. W edykcie KLSWiA brakuje w nagłówku: daty, organu wydającego oraz oznaczenia sprawy, jakiej dotyczy. Jest to napisane w późniejszej treści edyktu, jednak porównuję go w tej chwili z rozporządzeniem wzorcowym.

W następnej kolejności, rozporządzenie wzorcowe posiada powołanie podstawy prawnej. Edykt nie powołuje sie na podstawę prawną.

Rozporządzenie wzorcowe złożone jest z paragrafów, a tymczasem, edykt takich paragrafów nie zawiera.

W końcu, przepis końcowy rozporządzenia wzorcowego określa termin wejścia w życie rozporządzenia, a tymczasem edykt takiego zastrzeżenia nie posiada.

Edykt wygląda raczej jak postanowienie, czy jakiekolwiek inne orzeczenie, a nie na edykt. Pomijam w ogóle kwestię, że o typie dokumentu decyduje treść, nie forma, tak więc odpada podstawa do oddalenia wniosku o nadanie statutu, jaką jest brak formy przewidzianej dla aktów normatywnych. Osobiście jestem gorączym zwolennikiem formułowania aktów prawnych w pewien określony sposób, prawniczym językiem, ale nie widzę żadnych prawnych przeciwwskazań do formułowania ich w inny sposób.

Kontynuujmy: Postępowanie administracyjne [a takiego cechy ma postępowanie w sprawie o nadanie gminie statutu] powinno toczyć się poprzez maile wysyłane na PRIVIE a nie na LD.

Ja nie zgadzam się ani z jedną, ani z drugą stroną sporu. Uważam, że wniosek do TL w tej sprawie nie był konieczny, ale pozostawię w tej chwili tę sprawę w spokoju.

Zdaję sobie sprawę, ze post jest już troche mało aktualny, ale nie chciało mi się go juz poprawiać, także proszę niepotrzebne skreślić, a brakujące dopisać.

Przy okazji przepraszam tych, którzy zbyt do siebie odebrali ten mail. Nie taki był mój zamiar. Przepraszam także, jesli w przeciągu następnego tygodnie będę troszeczkę nieprzyjemny. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone.

Pozdrawiam.

-- 
Michał Sobczak
Prezydent Mandragoratu Wandystanu
*** http://www.wandystan.only.pl/ ***
Gadu- gadu: 3186643  ::    ICQ:331193240
Received on Mon 28 Feb 2005 - 08:36:30 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:12 CET