"Jest to jakas mysl, ale sadze ze RCA nie jest wiarolomca. Pozatym grarancja bylaby szeroka autonomia. Tak ze gdyby nawet TEN JEDYNY ksiaze (nawet gdyby kiedyc byla to inna osoba) nie mogl pogwalcic suwerennosci krajow zwiazkowych, gdyz te moglyby swobodnie odejsc.
khand"
Mnie chodziło raczej o to, że będzie zapewne dwóch wielkich kandydatów na księcia: Cesarz Valhalli i Książę Radetzky. I osobiście uważam, że należy sprawę rozstrzygnąć na polu elekcyjnym. Ale jednocześnie wiem, że ktokolwiek z nich wygra, to dla dobra tzw. Konfederacji byłoby dobrze, żeby drugi został wice księciem. Powołanie takiej instytucji nie byłoby trudne i dawałoby pewną stabilizację. A może nawet rozwiązać to na wzór mandragorskidwoje książąt o różnych kompetencjach- oczywiście jak najmniejszych.
Poza tym nie jestem pewien, czy taki twór musi być tworem politycznym. Ja raczej skłaniałbym się ku wspólnej gospodarce i działaniach kulturalnych. Ale politykę każdemu krajowi chyba lepiej zostawić, przynajmniej na razie, odrębną, również zagraniczną. Nie po to Wandystan walczył z sarmackim monarchonazizmem, żeby wrócić do tej walki z własnej woli. Może większa integracja nie jest zła i wiem, że różnorodność przyczynia się do rozkwitu, ale w tej kwestii stąpałbym ostrożnie.
Pozdro
-- brthz [Non-text portions of this message have been removed]Received on Tue 12 Jun 2007 - 13:22:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:17 CET