On 6/12/07, Krzysztof Bojar <yasioob_usunto_at_wp.pl> wrote:
>
> Dnia 12-06-2007 o godz. 14:36 Iwan Maria de Folvil-Arped napisał(a):
> >
> >W pierwszym wypadku odchodzę.
> >W drugim działam na maksa.
> >
> Ależ Towarzyszu, tak na prawdę oba te scenariusze prawie niczym
> się nie różnią pod względem suwerenności Wandystanu! Jedynie w
> jednym jest Książę ze zdecydowanie bardziej honorowym niż
> faktycznym zwierzchnictwem nad MW (bo na pewno tak będzie, choć
> ja akurat jestem raczej tradycjonalistą i nie zależy mi bardzo
> na zepchnięciu Księcia do roli królowej brytyjskiej), a w drugim
> wolność bez tych rzeczy, ograniczających nas w bardzo małym
> stopniu. W obu ptrzypadkach będziemy mieli wolność, której nie
> potrafili uszanować rządzacy KS! Poza tym, odnosząc się do
> drugiego maila Towarzysza, Federacja Sarmacka, bo załóżmy, że
> tak nazwie się państwo, będzie całkowicie samodzielnym
> organizmem państwowym i bynajmniej nie musi działać w
> bezpośrednim odniesieniu do KS. Na pewno nie będzie problemów z
> tym, abyśmy byli uznanu przez inne panstwa, przede wszystkim
> dlatego, że po zjednoczeniu FS będzie tworzyło dużą siłę, którą
> ciężko będzie ignorować. Nie musimy przecież iść w 100% linią
> Tajwanu, o której mówił Diuk Kościński. Ponadto spójrzmy na to
> jeszcze z czysto praktycznej strony: Wandystanowi samotnemu
> będzie ciężko przeżyć, w pewnym momencie mozemy stanąć przed
> kryzysem aktywności, takim jak chociażby ten, który przyśpieszył
> integrację z KS. Wandystan idący razem z Valhallą i miejmy
> nadzieję, że również NKT, będzie miał dużo pewniejszą pozycję,
> nie zginie łatwo wśród innych niewielkich v-państewek.
>
> Z socjalistycznymi pozdrowieniami,
> podlord Krzysztof Bojar
Hmm.. a niech Towarzysz spojrzy na to tak:
Niejaki Iwan de Folvil przysiegal wierność niejakiemu Księciu Piotrowi
Kozaneckiemu. Gdyby niejaki de Folvil przeniósł się do Schoalndii i
przysiągł wierność Arminowi - było by to ok (vide: Staufen in Sarmatia).
Jeśli zaś ten sam de Folvil przysięge złozy osobie która obejmie tron
Sarmacji a której to osoby na swoim własnym miejscu nie uznaje niejaki Piotr
Mikołaj będzie to tego słowa złamanie. Ergo: W niepodległym Wandystanie mogę
żyć w zgodzie z sumieniem, w Wandystanie będącym pod berłem niejakiego
CZekańskiego lub niejakiego Radetzkiego nie. Kwestia jest bowiem natury
osobistej. Jak wspomniałem opuszczając sarmackie stołki na których
zasiadałem z zaszczytem i przyjemnością (nie tylko psychiczną ale i
fizyczną:D): Mogę być błaznem ale nię będę świnią.
Nie znaczy to że popieram KONia i obecny nielegalny porządek władz w
Sarmacji. To jest taka trzecia droga w tym konflikcie. Jak dotąd najczęściej
niestety kończy się v-śmiercią...
--
st. sierż. szt. Iwan Maria bnt de Folvil-Arped
Baridajczykz ADHD
gg: 5605921
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Tue 12 Jun 2007 - 08:49:29 CEST