On 6/12/07, Iwan Maria de Folvil-Arped <ingawaar_usunto_at_gmail.com> wrote:
>
>
>
>
> Hmm.. a niech Towarzysz spojrzy na to tak:
> Niejaki Iwan de Folvil przysiegal wierność niejakiemu Księciu Piotrowi
> Kozaneckiemu. Gdyby niejaki de Folvil przeniósł się do Schoalndii i
> przysiągł wierność Arminowi - było by to ok (vide: Staufen in Sarmatia).
> Jeśli zaś ten sam de Folvil przysięge złozy osobie która obejmie tron
> Sarmacji a której to osoby na swoim własnym miejscu nie uznaje niejaki Piotr
> Mikołaj będzie to tego słowa złamanie. Ergo: W niepodległym Wandystanie mogę
> żyć w zgodzie z sumieniem, w Wandystanie będącym pod berłem niejakiego
> CZekańskiego lub niejakiego Radetzkiego nie. Kwestia jest bowiem natury
> osobistej. Jak wspomniałem opuszczając sarmackie stołki na których
> zasiadałem z zaszczytem i przyjemnością (nie tylko psychiczną ale i
> fizyczną:D): Mogę być błaznem ale nię będę świnią.
> Nie znaczy to że popieram KONia i obecny nielegalny porządek władz w
> Sarmacji. To jest taka trzecia droga w tym konflikcie. Jak dotąd najczęściej
> niestety kończy się v-śmiercią...
>
a skończyć się może życiem w wolnym Wandystanie. Kontaktó na niższym
szczeblu z Sarmacją niejakiego Kozaneckiego i tak nie unikniemy - zbyt
długo żyliśmy w jednym państwie. Łączą nas choćby interesy...
Niepodległy Wandystan i Sarmacja KONia mogą współistnieć! Jeśli moje
sumienie nie pozwala mi być obywatelem KOnia - nie będę. Jeśli diuk
Kościński woli takie rozwiązanie - będzie. Co nie przeszkodzi mi kiedyś (mam
taką nadzieję) współpracować z diukiem choćby w OPM.
--
st. sierż. szt. Iwan Maria bnt de Folvil-Arped
Baridajczykz ADHD
gg: 5605921
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Tue 12 Jun 2007 - 08:45:44 CEST