Nareszcie udalo mi sie uwolnic od wladz okupacyjnych. Ci pseudosarmaci nie trzymali mnie wprost, ale namierzyli mnie, kiedy z kryjowki, do jakiej zawiozl nas osobiscie Tow. Keller po odbiciu z aresztu, pojechalem na dzialania dywersyjne do Baridasu. Niestety, bracia w Wandzie nie okazali sie specjalnie pomocni przy tlumieniu nielegalnego puczu. Jedynie kilka osob, w tym Tow. Ingawaar, dumnie podniesli czolo i nie dali sie okupantom. Wladze Baridasu zostaly kupione przez puczystow i popieraja nielegalne rzady Obywatela Kozaneckiego- Jaruzelskiego.
Jak mowilem, akcje dywersyjne sie udaly (nie powiem jakie, sami dojda po czasie), ale zostalem zdradzony i musialem uciekac. Udalo mi sie dotrzec do przygotowanej wczesniej kryjowki w gorach, skad moglem sie komunikowac wylacznie przez telefon satelitarny z Mandragorem Khandem (cholera, jakis stary model aparatu mialem i nie bylo sieci).
Okupanci nie tylko odcieli mi dostep do systemow informatycznych Ksiestwa, zablokowali mozliwosc publikowania tekstow, komentarzy, ale i nadawania na LDKS, a przez pewien czas nawet odbioru LDKS i LDMW, niszczac ustawienia mojego konta Gmail, pobierajacego poczte z innych zrodel.
Obecnie nadrabiam zaleglosci. Niebawem dokonam ponownego ogloszenia skladu RKL i nazw poszczegolnych komisariatow, a takze zintensyfikuje dzialania zwiazane z promocja MW. Zloze rowniez do Mandragora wniosek o nadanie medali panstwowych.
Pozdrawiam i prosze o cierpliwosc i wyrozumialosc.
Niech zyje Wolna Sarmacja!
-- Bruthus bnt Perun- Radetzky [Non-text portions of this message have been removed]Received on Sun 10 Jun 2007 - 23:28:05 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:17 CET