Słów kilka

From: Morpheus <morpheus_89_usunto_at_o2.pl>
Date: Wed, 06 Jun 2007 21:51:52 +0200


Lotnisko w Precelkhandzie, 06.06.2007;
		Wasza Książęca Mość,
		Szanowny Mandragorze,
		Sarmatki i Sarmaci,
		Ludu Pracujący,



	W dniu dzisiejszym stoimy wobec doniosłej chwili w dziejach Narodu 
Sarmacji. Kolejny raz postawiono nas przed pewnego rodzaju problemem. Dotychczasowa droga historii Księstwa jest wyboista, acz niewątpliwie doniosła. Nie brakuje wzlotów i upadków, ale nie możemy powiedzieć, by w którymkolwiek momencie była ona haniebna. Jednak w życiu każdego społeczeństwa jest czas na zmiany. Czas pokoju i stagnacji rewolucyjnej przemija na naszych oczach, dążenia społeczeństw wielokulturowej monarchii sarmackiej ewoluują.

        Sarmaci! Obywatele!

Jakby powiedział Napoleon - "Pięć lat na Was patrzy". Wy zaś - cóż - prowadzicie nagonkę z jednej strony, z drugiej zaś - "knujecie i spiskujecie". Z jednej strony godzicie w podstawę moralności człowieka, z drugiej ukrywacie prawdziwe zamiary. Czy na tym polegać ma właśnie współżycie w całym mikroświecie?

Nie! Pomimo, iż jestem nic nie wartym pionkiem w Wielkiej Polityce, szarym obywatelem, to na to mojej zgody nie będzie. Gdzie proklamowana

wielokrotnie jedność Księstwa? Gdzie realizacja - tak patetycznych 
przecież - zwrotów i obietnic? Gdzie - na Sarmatię - 'honor, równość i 
braterstwo'? Poszło się j*bać? Czy na śliwki?

Nie wyrażę zgody na rozbijanie jedności państwa. Ani przez jedną, ani przez drugą stronę. Usiądźmy i wypracujmy wspólny konsensus, który zadowoli wszystkich. Nie jakieś zgniłe porozumienie - ale szczere, zadowalające wszystkich działanie.

Protestuję przeciwko usunięciu herbu Mandragoratu Wandystanu ze strony głównej Księstwa Sarmacji. Protestuję przeciwko pięknym słowom Wandów, okalających niewyjaśnione ogółowi społeczeństwa dążenia. I pomimo, że to nic nie warte i niezauważone protesty - to jednak nie zaniecham ich.

W ostatnich dniach cały urok i przyjemność życia w Księstwie Sarmacji zostały brutalnie przerwane. Pomimo, iż jestem całkowicie neutralny w obliczu zaistniałej sytuacji (choć nastąpił w moim przypadku nieznaczny konflikt interesów), to i tak wydarzenia te dotknęły mnie jak głównego zainteresowanego. Choć starałem się tego uniknąć.

Dodatkowo powiązany oraz oskarżony zostałem kilkukrotnie o kilka haniebnych - dla szlachcica - działań. Chociażby o wywołanie ostatnich wydarzeń, co nigdy nie było moim celem.

Dlatego też - pomimo, iż czynię to z ciężkim sercem, żalem i goryczą ucieczki - dokonałem wyboru. Postanowiłem wyemigrować z polskiego mikroświata. Być może kiedyś wrócę, być może odrodzę się w jakimś zapyziałym kraiku na peryferiach, gdzie wspomagał będę dzikusów w zejściu z drzewa i budowaniu pierwszych cywilizacji.

Kilka słów dodatkowego wyjaśnienia: Czynię tak, ponieważ nie chcę wybierać pomiędzy Księstwem Sarmacji oraz Mandragoratem Wandystanu. Być może kiedyś się zdecyduję - a wtedy powrócę z hańbie i żałobie. Ale na razie daję sobię spokój.

Odpowiednie sprawy związane z usunięciem oraz rozdysponowaniem majątku załatwię już na priv.

Samolot do mikrotrójkąta bermudzkiego czeka, bywajcie w pokoju. Życzę powodzenia - przyda się Wam.

-- 
(-) Jakub Kaczyński
taki jeden
Received on Wed 06 Jun 2007 - 12:51:54 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:17 CET