Opłakiwaliśmy Towarzysza Wandę!

From: Iwan Maria de Folvil-Arped <ingawaar_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 4 Jun 2007 17:28:36 +0200


http://goniec.sarmacja.org/?p=482&k=0

Jak sarmaccy poeci opłakiwali Towarzysza Wandę, gdy do Księstwa dotarła wieść o jego zaginięciu na terenach Leblandii.

*Adam Łabiega "Burza 1942. Poemat historyczny." (fragmenty)*

[…]

a kiedy co do czego przyszło
wiatr wyrwał z korzeniami domy
a kiedy co do czego przyszło
nikt nie stał z czołem pochylonym

bo kiedy niebo pociemniało
i płomień strawił cierń historii
poznałem że miał rację Wanda
że nie ma białych i czerwonych
[..]

*Michał Kornakowski "Nie raz"*

jeszcze nie raz się będą pytać czy jestem lewak komunista dziwka faszysta
monarchista ogrodnik poeta artysta
czy jestem od Wandy czy od cholery
czy jestem trzeźwy
czy jestem szczery
jeszcze nie raz nas będą skłócać
zatracać w brudzie atmosfery
a ja pamiętam jak kiedyś Wanda
żeby mieć to w dupie
by nie być zerem

i kiedy bez egoizmu poszedł udowodnić starą prawdę zrozumieliśmy że szczęśliwy jest naród co miał swojego Wandę

*Agata Barii-Andelhoff "Matka"*

[…]

Mama uczyła mnie, że nie jest ważna polityka Pokazywała na jednego komunistę
Który zawsze walczył o prawdę nie chcąc nic dla siebie Wtedy zrozumiałam że miłość to brak egoizmu
[…]

-- 
kpt. Iwan Maria de Folvil-Arped
Robol i poeta, stały bywalec barów piwnych & sklepów nocnych
Baridajczyk z ADHD
(Almera, Baridas)
gg: 5605921



[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Mon 04 Jun 2007 - 08:29:23 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:17 CET