No cóż, podejrzewam, że ten drobny incydent pamięta spora część Dreamlandzczyków, a cała reszta by sobie szybko o tym przypomniała, gdybym ponownie został ambasadorem w KD. :D
> O ile na współpracę naszych miast/prowincji/państw nie mam nic
> przeciwko, to na promowanie danej prowincji/miasta/państwa w celu
> przekonania mieszkańców danego państwa aby zamieszkali inne państwo,
> całkowicie się nie zgadzam. W chwili obecnej miasta Dreamlandu
> współpracują z miastami scholandzkimi (przynajmniej o tych przypadkach
> wiem), np. stolica Surmali - Gedania i Scholopolis są miastami
> partnerskimi. Na stronach miast są informacje o tym + link. Ale nie ma
> agitacji typu "zamieszkaj tu". Inny przykład, kolejne miasto
> surmalajskie - Orlova + Surmalajska Galeria Narodowa współpracują z
> galerią natańską (przepraszam, ale nie pamiętam nazwy). Zorganizowano
> wspólna wystawę. Od autora natańskiego Orlova (lub SGN - Surmalajska
> Galeria Narodowa) dostała kilka prac - jeśli dobrze pamiętam.
Ależ oczywiście nie mam mowy o żadnej promocji nakłaniającej do opuszczenia KD, jednak jeśli zowarta byłaby umowa konsularna, to zadaniem konsula byłoby też upowszechcnianie wiedzy o Wandystanie w KD (bez przesadnej natarczywości czy niepoprawnego gloryfikowania własnej małej ojczyzny), tak samo jak konsul pochodzący z Surmali "promowałby" w taki sposób swoją prowincje tutaj. Biorąc pod uwagę charakter takiej prawnie usankcjonowanej dwustronnej wspólpracy wydaje mi się to w miarę naturalne i nawet gdyby jakiś mieszkaniec kiedyś uznał, że lepiej czułby się nie w MW, a w KD (lub na odwrót), to nie byłoby w racji tego ani drugiego Stanu Wojennego z pokazowym procesemu zakończonym rzstrzelaniem, ani wypowiedzenia stosunków dyplomatycznych przez rząd Dreamlandzki. :-]
> Wiec jak widać, Dreamlandczycy są bardzo otwarci na współpracę kulturową
> oraz naukową na poziomie regionalnym. Natomiast całkowicie sprzeciwiamy
> się promowaniu państw X na terenie państwa Y. Osobiście(!) traktuję to
> jako wojnę, bo jak nazwiemy państwo bez mieszkańców? Bez mieszkańców nie
> ma państwa, wiec jest zniszczone. A zniszczenie to efekt wojny.
>
> To tyle z mojej strony. Miło będzie jeśli nasze miasta/prowincje będą
> współpracowały, ale jeśli dojdzie do namawiania obywateli do
> przeprowadzki, proszę się spodziewać stanowczej reakcji Dreamlandu.
> Proszę również pamiętać, że jestem posłem i przewodniczę rządzącej
> partii, więc mam coś do powiedzenia w Dreamlandzie. ;- )
Ja jestem w pełni świadomy tego faktu. ;-) Ponadto przy próbie namawiania obywateli do przeprowadzki każdy raczej spodziewa się ostrej rekacji władz państwa na którego terenie to się odbywa i nie będzie miał im jej za złe, bo sam tak identycznej reakcji by się spodziewał ze strony własnego rządu. :-] Jakkolwiek moim zdaniem może być Pan pewien, że do tak rozumianej promocji KS w wyniku ew. umowy konsularnej nie dojdzie, na pewno władze KS postarają się o to, aby konsulem została osoba odpowiedzialna i świadoma faktu, jak delikatną rzeczą jest zgodna współpraca Sarmacko-Dreamlandzka, sam się o to postaram w miarę moich możliwości. :-]
> Ach, jak dobrze nie być premierem. Od razu można mówić bez tej
> dwuznaczności ;- )
>
Jak dobrze nie być ambasadorem, można lobbować sobie z drugiego
planu, kiedy dyplomatyczną poprawnością przejmuje się już
ktoś zupełnie inny... :D
Z socjalistycznymi pozdrowieniami,
podlord Krzysztof Bojar
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:16 CET