Sarmackie Życiorysy 2006! Jest zwycięzca!

From: Bruthus Perun <bruthus_usunto_at_interia.pl>
Date: Mon, 08 Jan 2007 08:18:53 +0100


Z radością informuję, że zwycięzcą konkursu "Sarmackie Życiorysy 2006!" organizowanego w ramach powstającego Archiwum Historii Sarmatów został Przemysław markiz Figiel h. Siódme Niebo znany wszystkim również jako Abraxas.

Gratuluję serdecznie, w związku z tym, że nie nadesłano innych prac, zdecydowałem się na przyznanie nagrody w wysokości 300lt, a resztę z puli nagród, czyli 500lt przeznaczam na późniejsze konkursy. Proszę o namiary konta na priv.

A Ci co nie nadesłali, niech żałują. Nie chodziło o tylko o styl, brak błędów itp., ale o ciekawe przedstawienie wydarzenia. Czasami życie pisze za nas więc niektórzy nie musieliby się specjalnie wysilać. Zachęcam do przesyłania prac już poza konkursem, które pojawią się na stronie Archiwum i do udziału w kolejnych podobnych konkursach.

Poniżej zwycięzka praca:

"Ustawa nr 23

Jest końcówka lipca 2003 roku. Znajdujemy się na rynku w Grodzisku. Na placu zgromadzili się wszyscy mieszkańcy miasta. Podzielili się na dwie grupy. Po lewej, bliżej Pałacu Książęcego, stoją ludzie, którzy dumnie dzierżą tabliczki z wielkimi, wymalowanymi numerami �23�. Na transparentach po prawej magiczna liczba �23� jest przekreślona. Największy trzyma znany wywrotowiec i antymonarchista, Kanclerz Sarmacji, Robert Czekański.

Obie grupy stoją tu kilkanaście dni, obrzucając się epitetami. Ci po lewej najczęściej porównywani są do Scholandczyków. Czasem na balkon Pałacu wyjdzie Książę, by osobiście wesprzeć swoich zwolenników. Zresztą, oni powoli zyskują przewagę.

Niemniej, sytuacja jest niewesoła. W obu obozach panują nastroje radykalne. Napięcie jest wręcz namacalne. Wystarczy jedna iskra. Ale determinacja Księcia jest wielka. Jest gotów przeforsować swój plan nawet wbrew zdaniu Kanclerza. Wychodzi na balkon i ogłasza swoją wolę. Sarmacja podzielona na prowincje! Okrzyki radości mieszają się z przekleństwami. Za chwilą dojdzie do bitwy.

Nagle na plac, spośród uliczek kamienic, wchodzi człowiek. Nikt go nie zna. Nikt go wcześniej nie widział. Człowiek jest dziwny. Nie ma żadnego transparentu. Idzie w ciszy środkiem i rozgląda się ciekawie. Tłum zamiera. Wolno przechodzi między obiema grupami, bez mrugnięcia okiem wkracza do pałacu.

Po pół godzinie wychodzi. Nadal bez słowa przechodzi między manifestantami i znika tam, gdzie przyszedł.

Czekański wdziera się do Pałacu. Żąda wyjaśnień. Właśnie wprowadzona ustawa nr 23 niekonstytucyjna! Tak powiedział ten, który był tu przed chwilą. �Gonić go� � ryczy Czekański do swoich kompanów.

Znaleźli mnie bardzo szybko. Nie ukrywałem się zresztą. Zamieszkałem w wieżowcu jednej z korporacji, nie pamiętam której. Do moich drzwi zapukał osobiście Czekański. Zażądał wyjawienia szczegółów niekonstytucyjności. Odmówiłem. Zagroził, że wezwie mnie na świadka w Sądzie Najwyższym. Stanowczo wyprosiłem go ze swego apartamentu.

Po kilku dniach moje imię znali wszyscy. Ustawa została poprawiona. Ja zostałem mianowany Szefem Kancelarii Księcia i burmistrzem Krezu. Wystartowałem w wyborach. Zabrakło naprawdę niewiele, dosłownie kilku głosów. Wkrótce zostałem po raz pierwszy kawalerem. Moim herbem było Pióro. Aż dziw, że nie Dyzma..."

-- 
Bruthus Perun
dyrektor Sarmackiego Instytutu Wolnej Kultury

----------------------------------------------------------------------
Jestes kierowca? To poczytaj! >>> http://link.interia.pl/f199e
Received on Sun 07 Jan 2007 - 23:26:19 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:16 CET