Ogolnie sluszny poglad.
Mozna wybrac 'pol drogi'. Wzrost bedzie mniejszy ale bezpioeczenstwo
socjalne (krotkoterminowo!) bedzie wieksze.
Doceniam taka tendencje w ruchu lewicowym. Na przyklad felietony Leszka Millera we Wprost takze gloryfikuja model 'blerowski'. W rezultacie myslenie o 'trzeciej drodze' co madrzejszych socjaldemokratow moze sklonic do konstatacji, ze poruszajac sie po owej trzeciej drodze zjezdzaja na prawe pobocze...
Tak sie zreszta dzieje na przyklad w UK. Tak sie takze dzialo w Polsce za L. Millera. Zaryzykuje stwierdzenie, ze obecny wzrost gospodarczy w duzej mierze opiera sie na (malych, bo malych ale) reformach podatkowych rzadu Millera (obnizony CIT, lioniowy fakultatywny PIT - tak tak, taki przeciez wprowadzono).
Natomiast obecny tak zwany prawicowy rzad - zamiast pomyslec, ze solidaryzm bedzie sie mial lepiej, jesli bedzie wiecej do dzielenia dzial typowo lewicowo (skreca na lewe pobocze, tej trzeciej drogi). Gdybym byl socjaldemokrata i uwazal redystrubucje za cos moralnego, tak jak Tow. Winnicki, to szedlbym wlasnie owa trzecia droga: skoro chce dzielic jak najwiecej, to zamiast teraz dzielic 50% PKB i trwac w stagnacji - lepiej dzielic 25% PKB - i rozwijac sie szybko, a za rok, dwa, dziesiec owo 25% PKB - i tak pozwoli dzielic WIECEJ. Potem mozna liberalizowac dalej i za 10% PKB utrzymywac wzorowy system socjalny.
Inna kwestia (moralnosc jest tutaj sprawa subiektywna) ze dla mnie redystrybucja co do zasady jest niemoralna. I ja bym nie dzielil NIC. Podatki powinny utrzymywac tylko to, co musi byc panstwowe (policja, wojsko, minimalna administracja, sady)
KHAND Received on Sat 30 Sep 2006 - 10:17:14 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:16 CET