A gdyby Republika Czadu wprowadzila neoliberalizm to, przy zalozeniu ze jest on superextracool, oznaczaloby ze Czad w ciagu roku znajdzie sie w pierwszej piatce?
Albo jeszcze inaczej. Nauczyciel fizyki, ktory zacznie uczyc 10-latkow po roku nauki ma uczniow ktorzy nie dorownuja poziomem wiedzy na temat fizyki z uczniami liceum w klasie o profilu mat-fiz, mimo, ze ci maja nauczyciela calkowicie do dupy i w ogole nie rozwijaja swojej wiedzy.
Radzilbym sie spojrzec na kryterium wzrostu PKB.
Wowczas oczywiscie takze trzeba patrzec relatywnie. Jezeli ktos ma wille z basenm - to podwojenie stanu posiadania : czyli dwie wille z dwoma basenami jest znacznie trudniejsze niz u menela, ktory wyzebrawszy 10 zlotych podwoil ten stan w ciagu na przyklad 1 godziny.
Ale gdyby patrzec na wrost PKB z uwzglednieniem poziomu PKB per capita to wtedy wyszloby, ktory model jest korzystniejszy. Stawiam jednak na neoliberalizm.
Poniewaz...
kraje o porownywalnym pkb per capita maja wiekszy wzrost jezeli
przyjmuja wolnorynkowa gospodarke. Przy czym w krajach biednych bedzie
to na przyklad +8% przeciw +3%. A w krajach wysokorozwiniety +3%
przeciw +0.5%.
Przy czym gospodarka zetatyzowana w ogole moze zakladac spadek (patrz: przejsciowo RFN, nie mowiac juz o roznych watazkolandach afrykanskich)
KHAND Received on Wed 27 Sep 2006 - 08:33:50 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:16 CET