Agencja Informacyjna Wandystanu rozwija się w kierunku innym, niż miałem zapisane w kontrakcie, ale rozwija się pomyślnie, więc narzekać nie będę. Postaram się nawet napisać jakiś artykuł od czasu do czasu. Pierwszy pewnie dzisiaj. W nocy.
Mam ostatnio nadprogramowy czas wolny (powiedzmy, że wolny. Pracuję w domu) przejrzałem więc strony internetowe Wandystanu i nabawiłem się nieprzyjemności gastralnych. Mizeria.
Umierający budzą we mnie niczym nieuzasadnione
współczucie, dlatego postanowiłem rozpocząć akcję
reanimacyjną. Pracę pozytywistyczną. Od
podstaw, znaczy.
Ogłaszam się samozwańczym buduarem Genosse-Wanda-Stadt.
Przygotowuję skromną stronę internetową magistratu. Na tle konkurencji (obejrzałem Srebrny Róg i Fer) forma nie musi być porywająca, a treść może nie przekraczać objętością przeciętnego numeru gazetki szkolnej. Niemniej jednak, potrzebuję pomocy pasywu społecznego:
Obaj ochotnicy dostaną honorowe obywatelstwo Genosse-Wanda-Stadt (Choć ostrzegam, jeżeli tak się złoży, że służyli w Scholanden-SS, tytuły zostaną im natychmiast odebrane) oraz wandosławieństwo.
-- łącząc przeróżne wyrazy, mirth wandysynReceived on Mon 18 Sep 2006 - 11:18:32 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:16 CET