Użytkownik Aleksander Keller <aleksander.keller_usunto_at_wp.pl> napisał:
>Nareszcie coś sie ruszyło w naszym sądzie. Mój pozew leżał parę miesięcy, a
>oszczerstwa Kowalczykowskiego Krzysztofa nie zostały do tej pory odkręcone.
>
Heh, ja kiedys miale proces, ktory trwal w sumie ponad 4 miesiace,
poniewaz kolejni sedziowie odchodzili z KS lub skladali dymisje z
funkcji, a jak wreszcie orzeczono na moja korzysc, to oskarzony
nawet nie zastosowal sie do wyroku, jednak po tym wszytkim
dalsze ciaganie go po sadach bylo ostatnia rzecza, na ktora mialem
ochote. :-) Tez byl to proces cywilny, o publiczne zniewazenie.
Moglem jeszcze sprobowac Trybunalu Honorowego i zadbac o to,
zeby Pan wicehrabia Szczesniewski wrocil do tytulu barona, ale nie
o to mi chodzilo. Jakkolwiek TH to czasami dobre miejsce w takich
sprawach (a przynajmniej bylo, bo nie wiem, czy teraz kodeks
szlachty sarmackiej jakos nie definiuje, co jest zachowaniem
niegodym szlachcica Sarmackiego). Na przyszlosc radze
Towarzyszowi wlasnie do TH sie zglosic, trybunal zdecydowanie
szybciej niz sady sarmackie bierze sie do pracy zazwyczaj.
Pozdrawiam,
podlord Krzysztof Bojar
Received on Sat 26 Aug 2006 - 18:03:53 CEST