Nie wychodze z kina- cz. 1

From: pplk Michas Winnicki <m.zygmunt_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 20 Jul 2006 23:01:26 +0200


Bardzo lubie oficjalne otwarcia, w czasie ktorych oficjele nie pieprza bez sensu, a ograniczaja sie jedynie do powiedzenia kilku milych slow przywitania. I tak zrobil dzis Roman Gutek, ktory powiedzial czesc, bawcie sie dobrze i przeszlismy do pokazu specjalnego.

Bardzo lubie chodzic na filmy, na ktorych tabun przezuwaczy popkornu i siorbaczy coli nie wystepuje, gdyz paszarnia nie jest dostepna. Widownia nie ciamka i nie siorbie, tylko oglada , na dodatek reagujac emocjonalnie na to co sie dzieje na ekranie, a po projekcji nagradza film (calkowicie zasluzenie) burza oklaskow na stojaco.

Festiwal otworzyl pokaz "Volver" Almodovara, ktory polska premiere ma we wrzesniu, wiec byla to fajna okazja. Film jest absolutnie REWELACYJNY, wiec jesli ktos lubi Pedro, a nie chce czekac do jesieni, niech sie o niego koniecznie postara. Historia jak zawsze popieprzona i skrajnie emocjonalna, nic powiedziec nie moge, bo popsuje czesc przyjemnosci :) Mezczyzn w filmie wlasciwie nie ma, jesli sa to martwi albo nieistotni, jest za to duzo Penelopy Cruz. Ktora ladnie spiewa, o ile nie spiewala za nia dublerka :) Milosci erotycznej zreszta tez nie ma- jest milosc rodzinna i pararodzinna, wiec Radio Maryja powinno byc tym razem zadowolone. Chociaz, moze nie do konca...

Jutro w kinie prawie caly dzien, czesc seansow mi sie naklada, a zjesc tez cos trzeba. Dam znac co wybralem.

-- 
pplk Winnicki
Received on Thu 20 Jul 2006 - 14:03:01 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:16 CET