Hmmm... Nie jestem obecny na zjeździe szlachty (próbowałem się dwa razy zapisać na LD, ale że w obu przypadkach się nie udało to się wkurzyłem i uznałem że leję na to) i nie wiem co się tam dzieje, ale jeśli rzeczywiście jest projekt ustawy który zarzuca coś Wandystanowi jako całości, to jest to jakaś ogromna pomyłka. Mam nadzieję, że tego typu nonsens nie przejdzie.
>Docieraja do mnie informacje, wedle ktorych wplywowa grupa sarmackiej
>szlachty zaczyna dazyc do rozbicia Zjednoczenia.
To rzeczywiscie bardzo możliwe, biorąc pod uwagę radykalną postawe chociażby diuka Kowalczykowskiego, nie dziwiłbym się gdyby sprzymierzył się on z paroma innymi wpływowymi arystokratami w celu zniszczenia unii.
>Na LDKS pojawiaja sie coraz liczniejsze glosy wymierzone w Traktat,
>ktory zaakceptowaly obydwa Narody, i ktory podpisal Ksiaze (co
>pokazuje jacy z nich monarchisci i wierni poddani).
Ja też popierałem mocno traktat, co nie znaczy, że wszytko mi się w nim podoba, kilka punktów bym po prostu wywalił, bo dają one Mandragorom kontrowersyjne uprawnienia, które zamiast słuzyć Wandystanowi tworza jedynie niepotrzebne konflikty i atmosfere niechęci wobec MW. Także nietykalność mandragorska powinna być znacznie ograniczona, przywilej weta wobec praw KS jest moim zdaniem wystarczajacą ochroną naszego porządku ustrojowego i suwerenności.
>Sad Najwyzszy Sarmacji wydal skandaliczny, uwlaczajacy elementarnej
>wiedzy wyrok, ktory pogwalcil zasade nietykalnosci mandragorskiej.
>Mandragor Jutrzenki zostal pociagniety do odpowiedzialnosci przed
>Trybunalem Honorowym.
Bo też specyfika Trybunału Honorowego jest inna niż zwykłego sadu, moim zdaniem Towarzysz Krupiński z czystej przyzwoitosci i szacunku dla Księstwa powinien się przed nim stawić nie zasłaniając się nietykalnością.
>Powstaje pytanie, jakmamy reagowac na takie dzialania?
>
>Czy patrzec poblazliwie, zgodnie z zasada "madry glupiemu ustepuje",
>czy tez moze wyciagac konsekwencje?
>
>Mozliwosci mamy wiele, wystarczy zajrzec do ustawy konstytucyjnej o
>Mandragoracie Wandystanu. Pytanie, czy warto?
>
Istnie możemy sporo, jednak wykorzystywanie w takiej sytuacji
przywilejów zawartych w traktacie nie polepszy sytuacji, tylko
doprowadzi do pełnego konfliktu niemożliwego do opanowania,
w ktorym nie pomoże nam za bardzo nawet przychylny Książe.
Moim zdaniem możemy:
a) Pójść na ustępstwa i zgodzić się na ograniczenie pewnych
przywileji MW nie mających związku z suwerennością
wewnetrzną Wadystanu i będących uprawnieniami
wkraczajacymi w politykę wewnerzną Księtwa (np.
konieczność zgody mandragorów przy powoływaniu niektórych
urzędników państwowych, konieczność zatwierdzania przez
Mandragorat praktycznie wszytkich umów miedzynarodowych
[ograniczyć się do omów mających wpływ na sprawy
wewnętrzne MW] itp.] oraz rzecz jasna na zniesienie lub
chociaz ogranioczenie ograniczenie nietykalności
Mandragorskiej.
b) Zapierać się, próbując jednoczesnie jak najbardziej złagodzić
koflikt i nie dopuścić do jego eskalacji, jednak bez żadnych
znaczacych ustępstw.
Osobiście byłbym za pójściem na ustępstwa. Może nie jest to bardzo dobre wyjście z tej sytuacji, ale ja na żadne na prawdę dobre rozwiązanie nie wpadłem.
Pozdrwiam,
Podlord Krzysztof Bojar
Received on Mon 12 Jun 2006 - 14:22:59 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:16 CET