Wczorajszy wieczór Precekhanda zapamięta na długo. Oto grupa trzydziestu ośmiu przodowników pracy odwiedziła nowo wybudowany hotel "Kim Inn" w Precelkhandzie i wzięła udział w uroczystej inauguracji obiektu. Przecięcia wstęgi dokonali (korespondencyjnie) sami Mandragorzy. Engelski szampan lał się strumieniami, tańcom nie było końca. Aby zadośćuczynić zasadom psychohigieny społecznej organizatorzy zadbali o strawę intelektualną: szereg odczytów i wykładów z których największym wzięciem cieszył się koreferat kwiatona Salwadoriego na temat budowy zapory Trzech Przełomów w bratniej Chińskiej Republice Ludowo - Demokratycznej.
O poranku grupa wczasowiczów pod wodzą brygadzisty Winnickich Zakładów WodociągÓw Długodystansowych (WZWÓD) Ilicza Dyducha postanowiła, nie zważając na wypoczynkowy charakter pobytu umocnić w czynie społecznym dwieście metrów nabrzeża. Jak postanowiono, tak zrobiono - przed obiadem dzielna brygada wygrała kolejną bitwę z łapczywą Zatoką Wandejską.
"Dzień bez pracy na rzecz naszej ojczyzny to dzień stracony "- powiedział naszemu reporterowi tow. Dyduch. Wtórowała mu założycielka stowarzyszenia kulturalnego "Castro - Marquez - Stone" (które ma na celu popularyzację wartościowych ideologicznie produktów kulturalnych w państwach reakcyjnych), tow. Aldona: "Nie ma to jak zapach betonu o poranku!".
Po południu wczasowicze wzięli udział w zbiorowych ćwiczeniach gimnastycznych. Dzień zakończą
Wczasy w hotelu są nagrodą od władz Mandragoratu za wzorową służbę ideałom wandyzmu. Pamiętaj, Chłopie, Robotniku i Inteligencie, służba dla kraju zawsze popłaca!!! Received on Mon 31 Jan 2005 - 09:23:31 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:11 CET