Znow pozwolilem sobie napisac slow kilka.
Wydaje mi sie, ze dochodzi jednak do jakiegos paradoksu, gdzie Wandystan stara sie byc panstwem prawa, a ze prawo to buduje niewielu i jest ono dosyc niedoskonale (i wcale nie twierdze ,ze gdzie indziej jest doskonale ::)) ,to by moglo funkcjonowac jak nalezy wprowadza faktycznie bez potrzeby stan wojenny. Dlaczego moim zdaniem bez potrzeby? Wcale nie dlatego ,ze nie powinno byc prawa regulujacego to wyjatkowe i na pewno rzadkie (tu sie w pelni z Panem Michalem zgadzam) referendum ,ale dlatego ,ze (przynajmniej ja tak to widze) stan WOJENNY ma cos z militariami wspolnego.
I ja rozumiem, ze istnieja priorytety. Podstawy prawne dla referendum wymagaly stanu wojennego, gdyz czas gonil i inaczej byc nie moglo. Jednakze dostrzegam paradoks w tym ,ze zabawa w mikronacje moze byc uciazliwa ze wzgledu na zasady ,ktore samemu sie tworzy. Bo nie umiem inaczej na to spojrzec ,jak na cos ,co meczy (calkiem wewnetrznie) moja dusze ,ktora w tym momencie krzyczy o wolnosc. Taka sobie wewnetrzna wolnosc ,ktora pragnie prostoty. Mam nadzieje ,ze moje slowa nie sa enigmatyczna lamiglowka ::).
Moze tworzenie panstwa prawa w takiej wlasnie formie nie jest najlepsza droga.
Nie umiem tego nalezycie rozwazyc, ale moze komus moje przemyslenia cos dadza ::).
-- Pozdrawiam, Cykadek Duzy Kaworu Nagisa www.swietliki.bee.plReceived on Wed 19 Apr 2006 - 15:18:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET