Towarzysze!

From: Piotr Krupinski <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Fri, 14 Apr 2006 11:18:09 -0000


Zrzeczenie sie urzedu w zadnym wypadku nie oznacza wycofania sie z zycia politycznego. Godnosc mandragora przekazalem na rece Michala Sobczaka osoby ktora darze pelnym zaufaniem i o ktorej jestem przekonany ze wypelni obowiazki w sposob wzorowy.

Zrezygnowalem z urzedu poniewaz projekt ktory takze ja wynegocjowalem okazal sie fiaskiem. Jeszcze przed rozstrzygnieciem referendum Ksiaze Sarmacji zaproponowal jego renegocjacje. Byla to kropla ktora przlala czare goryczy. Dla wizji zjednocznia moglem podpisac akt inkroporacji, skladac nie wiem po co komu potrzebne przysiegi na wiernosc ksieciu (na wiernosc Panstwa moge skladac na wiernosc jakiegos monarchy nie mam zamiaru). No ale rozumie sie. Monarchia ma swoje prawa.

Ksiaze od poczatku wiedzial ze jestem za zjednoczeniem z Solardia i Baridasem i ze wybieram model sarmacki glownie z powodow pozycji Sarmacji i sugestiom Michasia Winnickiego. W polityce nie mozna miec wszystkiego. Mimo to, propozycja renegocjacji obrazil mnie i Mandragorat Wandystanu. W szczegolnosci sugerujac, ze takie rzeczy jak nietykalnosc czy niezaleznosc SAL mozna latwo zlikwidowac i bedzie OK. Otoz nie bedzie! Ksiaze rozumie minimalnie a wiekszosc Sarmatow prawie w ogole, ze dochodzi do zjednoczenia dwoch NIEPODLEGLYCH PANSTW a nie Aktu Jegoksiazecej Łaski.

Warunki ktore dla mnie i tak byly nadzwyczaj korzystne dla Ksiestwa Sarmacji tak szybko zostaly i tak poddane w watpliwosc. Zreszta cala strategia negocjacyjna byla tego typu. Zaproponowalem moj projekt. Ksiaze zaproponowal swoje warunki. Zgodzilem sie na nie. Ksiaze sie w wiekszosci na to co obiecal nie zgodzil. Znow kompromis. No i juz niby to jest to co podpisujemy... i nagle bec... jak nie bedzie referedum pozytywnego to renegocjacja.

A ja mowie NIGDY!

KHAND Received on Fri 14 Apr 2006 - 04:18:10 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:15 CET